Trzydzieści trzy z…

Do dziś, lat trzydzieści trzy
Smakuję tlen, krwią brocząc
Życie leci przed oczami mi

Ono płynie wewnątrz oczu

Płynie we krwi po krętych żyłach
Napiętnowane przez serce
Z każdym biciem zapewnianym
Koniec blisko jest, szczerze

Koniec czeka gdzieś, śni
Ile to trwać jeszcze będzie
Czując, czuj wiec z całych sił
Z życia bierz, to co najlepsze

Życiu oddaj siebie, całkowicie
Czynem i myślą świeć światu
Nie ważne jak, byle szczęśliwie
Miliony ludzi i szczęścia znaczeń

Reklamy

Fótbol subiektywny

Zastanawiałeś się kiedyś nad sensem tego funowania piłce nożnej? Nad jej wartościami, poza tymi widocznymi, nad prawdziwym znaczeniem dla Ciebie? Widzisz, football to gra w życie. W życiu, jak wiesz, na wszystko; pieniądze, miłość, dziewczynę, na ocenę – musisz czekać. Najgorsze jest to, że nie wiesz jak długo. W piłce kopanej sprawa przesądza się w nieco ponad półtorej godziny, kto wyjdzie z uniesioną głową, a kto zostanie pokonany i będzie rył brodą w piachu.

Teraz wyobraź sobie, że siedzisz na stadionie, czy przed telewizorem i gapisz się na mecz. Różnica jest diametralna, choć skutek podobny. Za 90 minut lub kilka więcej wszystko się wyjaśni. Na meczu duma i drżenie serca uderza w Ciebie, prawdziwego, patrzącego w przyszłość i upamiętniającego przeszłość Polaka. Jesteś jednym z nich, z nas i z was. Jesteśmy jednym narodem, jedną grupą, wielką siłą razem, a wtedy niekiedy i rodziną. Jednoczymy się ze sobą podczas wielkich wydarzeń, w których górę, nad problemami i stylem życia każdego z nas, biorą emocje. Na stadionie niewątpliwie masz to, musisz to tylko wziąć, poddać się, odpłynąć. Nie, ty jednak siadasz z kumplami przed tv na kanapie. Patrzysz ze wzruszeniem w ekran, kiedy grają hymn. Chciałbyś wstać, złapać się za pierś i śpiewać na cały głos, ale co oni powiedzą, jak zareaguje reszta? Siedzisz, więc, oczy patrzą przez tęczową lupę twoich łez. Nie uronią ani kropli dziś. Któryś z nich żartuje z zawodnika głośno śpiewającego, a ty zaciskając pięść, zagryzasz mocno zęby, odcinając się od nich, słuchasz i czujesz to, nosisz orła w piersi, zupełnie sam.
Pierwszy gwizdek i zaczyna się, widzisz po jedenastu zawodników w każdej z drużyn na boisku. Rozpoczynają zwykle napastnicy, wolniejsi środkowi, grają wszyscy inni, ale nie on, bramkarz… Nie Ty.
Bramkarz stoi i czeka, czasem broni, czasem dosyć często, a czasem cały mecz. Też jesteś bramkarzem, ale dziś nie tej drużyny, która była skupiona na swoim polu karnym jak banda zmęczonych słabeuszy. Dziś to Wy biliście kulę w stronę muru, Wy szliście wbrew falom w głąb wody, na przód gryząc utartą już murawę. Remis, zdecydowanie dupa w takiej sytuacji.

Wiesz może, czemu zauważyłeś coś niezwykłego? Ich bramkarz grał cały mecz, walczył jak opętany, Man of the match zdobył, a Ty? Trzy razy oddałeś piłkę obrońcy nawet bez przyjęcia i raz wykonałeś rzut wolny ze swojej połowy, kiedy to piłka niecelnie podana stała się łupem przeciwnika. Może gdybyś więcej się starał, zaangażował, twoja drużyna dziś by zwyciężyła, a nie zremisowała?
Najważniejsze ogniwo w każdej drużynie patrząc od człowieczego punktu widzenia. Bez dobrego goalkeepera drużyna wcześniej czy później łatwiej straci bramkę. Musisz się bardziej postarać, podpowiadać kolegom, bo widzisz czasem więcej niż oni, wyjść trochę, przytrzymać piłkę, możesz to zrobić? Nikt Cię o to nie poprosi, ale w takiej sytuacji mógłbyś to zrobić. Pomyśl następnym razem, sam dla siebie i dla nas, dla drużyny.

Tak wiec dobry bramkarz i co dalej? Im lepsi zawodnicy, tym prędzej zdobędziecie bramkę, a jak wszystko obronisz, to i słabi w końcu zaskoczą przeciwnika i łupną w siatę. Nie, jeśli będą sprytni lub mądrzy, lecz kiedy tylko uwierzą we wspólną sprawę, interes w życie. Wasze i milionów Polaków. Jeśli uwierzą w siebie, będą grać na 100% zwyczajowo, a zawsze ile pary w tych orlich płucach, odwagi w husarskich atakach i determinacji w obronie Częstochowskiej, to wystarczy! Wystarczy byście czuli się wyjątkowi, zostali docenieni, zdobyli wreszcie wszyscy to, czego pragniemy, a połowa z was to, o czym nie ma pojęcia, że tak naprawdę tego pragnie. Szczęście, wewnętrzne i zewnętrzne, poczucie wartości, możność decyzji, mnogość możliwości. Poczujecie to, jeśli zechcecie być częścią tego zespołu. Być znaczy budować go, walczyć o niego, starać się i rozwijać siebie, a także słuchać. Nie trzeba być Einsteinem, aby osiągnąć sukces. Jest wiele osób doskonale nadających się do kierowania zespołem, umiejących go zmotywować, bo w tym siła! W głowie,  nastawieniu i psychice! Pan Adam Nawałka zrobił coś, co było oczywiste. Zbudował zespół z tego, co miał, określił cele, walczył, ćwiczył z nimi, rozwijał się. Kiedy przyszło do najważniejszych chwil, każdy grał jak na skrzydłach. Umiemy nagle kiwać, umiemy strzelać, przycisnąć i zaskoczyć. Umiemy przytrzymać piłkę i wreszcie myśleć. Jak wydaje Ci się teraz, trollujacy co się da na około, kolego? Reprezentacja jest ekstra, co, a Lewy jest lepszy od Messiego i Ronaldo? Może i jest, ale to nie twoja reprezentacja póki czegoś nie zrozumiesz. Tam nie ma słabych ogniw; jak na przykład Wawrzyniak, o którym bywało głośno. Jak Jakub poszedł z kiwką w meczu z Irlandią to skakałeś z radości niczym malec, kiedy zobaczył tatę wracającego z pracy, który niesie mu wymarzony samochód. Czujesz to? Pewnie, ale wklejasz się w nie swoją pracę. Nikt Ci tego nie odbierze, najedz się, to dla wszystkich, bezinteresownie. Zrozum tylko, że, jeśli pomożesz, będziesz kibicował jak ten nieoceniony i tak znany na świecie Polski, dwunasty zawodnik, jak chłopaki jeżdżący i w najgorszych chwilach będący z reprezentacją na każdym końcu świata, wtedy poczujesz to dużo mocniej, a co najlepsze, będziesz mógł to rozdawać dalej. Za darmo, każdemu, kto zechce. Dasz to rodzinie, zaniesiesz znajomym i przekażesz dzieciom. To życie, życie uczciwe, pracowite z mocno obecnymi celami. Szczęście, radość, duma, honor, miłość, praca, zespół, drużyna, a przede wszystkim rodzina.

Powiem Ci, że nie ma zespołu, który nie przegrywa, drużyny, co goli nie traci i managerów, którzy się nie mylą podczas zmian, kluczowych jak się okazuje decyzji. Jesteśmy My, Ty, czas i to miejsce. Polska, nasza ojczyzna. Kimkolwiek jesteś, bądź! Bądź bramkarzem, strzelaj gole, rozlewaj trunki w barze albo pracuj na magazynie, pilnuj dziecko w domu, ale bądź częścią tego! Bądź częścią swojego i naszego świata, częścią czegoś większego zarazem. Bądź człowiekiem pełnym życia, pomocnym, radosnym w miarę możliwości. Będąc złym nie zauważasz małych rzeczy, które niosą szczęście, jak nie zauważyłeś 4 lata temu, że coś się zmieniło w naszej reprezentacyjnej jedenastce czy w rezerwie. Duże rzeczy wracają, jak zabierasz odpowiednią ilość małych. Taką, że żadna zła Cię w tym czasie nie złamie. Jak będziesz wtedy równie mocno pracował, są wtedy szanse. Los pomaga liczącym na niego, a nie na siebie, a my chcemy liczyć na siebie. Są młode chłopaki, którzy wtedy, te cztery lata temu trawę gryźli jak dziś i zapracowali na ten sukces. Ciebie tam nie było. Krzyczałeś, że do domu wracajcie, że przegrani, a oni się rozwijali, kiedy Ty zostałeś krzyczeć. Ich dom to Polska i z godłem na piersi dla niej grają, a Ty? Dla kogo grasz i z czyim znakiem na sercu, w jakich barwach? Teraz oni krzyczą, a Ty drzesz się nieprawdziwe, bo kto uwierzy teraz, że to nasza reprezentacja? Nasza, nie twoja! Masz czas do euro. Czas w ciągu, którego powinieneś zacząć od siebie, od swojego domu, głowy, myśli. Zacząć żyć i życiem tym się cieszyć, zacząć wierzyć. Wierzyć w siebie i wierzyć w swoich najbliższych. Po czasie spróbuj znowu zainteresować się reprezentacją. Interesuj się nią z dumą i szacunkiem, jaki powinieneś w tym czasie wypracować i okazać swojej rodzinie. Jak widać bez Lewego i Krycha tez umiemy grać i rozgromić drużynę Czechów. Oznacza to tylko jedno, kiedy przyjdzie czas, jesteś z nami lub po prostu Cię nie ma. Daliśmy radę bez nich, bez Ciebie też na pewno sobie poradzimy!

Znając politykę PZPN-u, która w każde kręgi dotrze, Euro, to śmierć albo życie dla wyjątkowego trenera i Polaka Adama Nawałki, jeśli nie wypadniemy tak, jak zarząd sobie życzy. Pomóżmy człowiekowi! Dokonał czegoś niesamowitego, co zrobił niejednokrotnie Jan Paweł II, zjednoczył nas, Polaków w pewnej, wspólnej sprawie. Dał chęć do życia, temat do dumy, radości i rozmowy. Dał nadzieję i więź, jaką połączyło nas to wszystko. Nie zniszczmy tego, bądźmy razem. Bądźmy wszyscy drużyną i jedną rodziną!!! Bądźmy Słowiańską Polską, naszą, w sercach i głowach!!! Wspólnie podziwiajmy Fótbolowe Polskie „Kino Kosmos”!

P.S.

Jedno jest pewne. Nie jedziemy wyjść z grupy, jedziemy po Mistrzostwo Europy dla Polski!

Zdjęcie z przeglądu sportowego peel!