4 [*] Sen-nie

W lekkim śnie

Śmiałeś się

Mój aniołku

 

Dobrze było

Słyszeć Cię

 

…Ale

 

To nierealne

Nie zrozumiałem

 

Zamiast cieszyć się

Zrugałem

 

Przestań broić

Ignasiu

Skończ się wygłupiać

 

…Ty

 

Cichutko Przestałeś

 

Teraz wspominam to

Moja krew

 

Na chwile Cię miałem

 

Wykorzystać

Znów nie umiałem

 

Ranę rozdarłem

Ryczę

 

Tak pięknie się śmiałeś

3 [*] Nie (wymuszony) czerwiec

Taki widzisz mój Mały
Mamy dziś dzień

Ty najlepiej wiesz
Dlaczego

Kolejny z…!
Dni w tym śnie

Dzień dziecka
Utraconego

2 [*] „FlySpot”

T: I jak Kochanie, podobało się?

I: Było fajnie ale…

T: Ale co synku?

Przecież zawsze mówiłeś, że chciałeś latać?

I: Tak tato i było fajnie

„Ale ja chciałbym latać, tak jak ptaki, na skrzydłach, rozumiesz?”

T:

Takie Ci

Syneczku
Braciszku
Wnusieczku

Życie pokazali

Albo
Żeście się bili
Albo śmiali

Miłości ogrom
Bez lęków
Żali

Tyś zawsze radosny
…I My
Przy Tobie

Póki nie rozstali

Ukochany
Niczym pępek
Świata
Odpłynął z falami

Wujek: Hej Igulinku?

Jesteś tu
A Cię nie było
Nie powinno być
Przecież
…Życie umilkło

I: Jestem tu

Z Wami wszystkimi

Teraz Wy
Z góry mali

Dalej tacy sami
Nie smućcie się
Przecież
Jestem

Choć
…Niby w oddali

W sercach
W pamięci
Na zdjęciach
W gestach

Ruchach
Myślach
I czynach

Swoich rysunkach
Szeptach
Wspominkach

W kwiatach
Drzewach
Ptaszynach
W wiatrach
Odbiciach
Motylach

Wolny niczym ptak
Teraz

Zawsze
Chciałem latać

Teraz jestem
Wolny

Wzlatać zaczynam
W górę się wznoszę
Taki młody

Szczęśliwy jak zawsze
Radosny
Spokojny

Pod słońcem
Pod niebem
Górnolotności śledzę

Nie ma teraz zakazów
Od pradziadków
Czerpie wiedzę

Na was mam oko
Teraz ja
Mały
A duży
Jak mówiłem

Opieką otaczam
Z góry patrzę
Jak zawsze pomagam

Ja teraz
Na straży
Waszego świata

Z ptakami się bratam
Ojczyznę
Zwiedzam
Duszę wzbogacam

Wiem
Że wiesz tato

Byłem u wujka
…We śnie

U Ciebie tatusiu
Jeszcze nie
Ale zajrzę
Wreszcie

Wyczekuj
Wspominaj
Pamiętaj
Mnie

Kochaj jak kochałeś

Myśl o mnie
Jak myślałeś

Tul
W sercu
Jak tuliłeś w ręku

Czuj zapach mój
W kwiatach

Patrz na mnie
Jak dawniej

Będę w tańczących
Drzew koronach
Pływających niebem
Ptakach

Jestem z Wami
Nadal

Patrzę oczami
Na Ciebie
…Swojego brata

Tul go mocno!
Za nas dwóch

Czasem
Jak ja
Możesz popłakać

Czasem
Jak ja
Na rękach stawać

Tylko ostrożnie
Już nie te lata

Teraz całuję
Kocham mocno
Wracam latać

…A Ty tato
Się nie poddawaj!

2 [*]

Gorzkie słowa

Tulące się w sercu litery
Krzyk rozgonił martwy
Łzawymi zalane wyrzutami
Wydarte z brzegu kartki

Niedopowiedziane znaki
Wyszeptywane spod maski
Kulą się gołe w pocie łez
Mokre od uczuć własnych

Bezgłosem przeplatane
Cienkimi nićmi myśli
Niszczą rwąc sieci pajęcze
W swojej do siebie nienawiści

Ślepo wewnątrz nich błądzę
Latami plątanych nocy i dni
Niekończąca się spowiedź
W minutach więdnę goryczy

Zakłady Ursus – PoFalloutowy Runmageddon

Najdłuższa bajka

Dotykam tę małą rączkę
Oczy szklą się tak boleśnie
Krew szybko płynie w żyłach
Prąd przenika moje mięśnie

Mówię, będzie już dobrze
Zaraz, jutro lub trochę wcześniej
Widzę, wierzyć chcesz bardzo
Ból zniewala wrząc bezkreśnie

Długo nad tym w głowie dumam
Na ciele czuję wciąż dreszcze
Mówię tuląc śpij kochanie
Chociaż kilka godzin jeszcze

Zwycięski Remis, Naszej Polski..

„Znam temat piłki nożnej, oglądam wszystkie ostatnie mecze. Lewandowski jest słaby, powinni go zmienić, tak mówią wszyscy.
A Mączyński jak gra?
Kto?
A co to spalony?
Jakby leciał mecz to bym Ci pokazała.”

Znam temat. Grają co jakiś czas, zwykle to w klubach. Czasem jest reprezentacja, to się spotykamy. Zwykle trąbią o tym wcześniej w telewizji długo. Mam piwo, mam czipsy, na mecz idę, znam się i jestem kibicem… Naszych!

Nie jestem coachem, piłkarzem, chciałem. Całe lata grałem w CM i znałem każdego piłkarza w 2005 roku, z każdego praktycznie klubu. Do szkoły nie chodziłem, a grałem w managera piłkarskiego, zdarzało się. Nie będzie to tekst fachowca, będzie człowieka, patrioty, który obudził się rano ze łzami w oczach i do teraz nie może ich powstrzymać, choć by temu zapobiec zrobił już prawie wszystko. Powiela się teoria w czynie, że dobrze się tworzy z uczuciem..

W sezonie (Roku powiedzmy), masz przykładowo 56 spotkań. Są to mecze ligowe, puchary, jeśli dobrze pójdzie, liga mistrzów itp. Czasem trener Ci odpuści jak jesteś Lewandowskim, chce Cię mieć na 200% w konkretnym meczu. A Ty zapier.. Dzień w dzień treningi, przygotowanie do kolejnego spotkania, oglądanie przeciwników, uczenie się ich ruchów. Taktyka, jak w szkole, inny zestaw zagrań na ten mecz, inne priorytety, inny styl gry.. K… jak aktorstwo, tylko fizyczne i umysłowe, oceniane przez pieprzone 90 minut….
Siedzisz i kujesz zagrania, koncepcje, style, na ten mecz.. Po nim ma być następny, może.. Na ten, na ten jeden mecz! Jesteś profesjonalistą, to twoja praca, na ten mecz!
Dzieci ćwiczą od malutkiego.. A potem jest ku… ten jeden mecz.. Życie.. Kariera..

Tekst: „Nic się nie stało”.. Żenada!!!

K…. nawet nie wiedziałem, że tyle to dla mnie znaczy. Wiedziałem, mówiłem, jakbym sam grał, 12 zawodnik, moje marzenie. Koszulka reprezentacji i mecz na prawdziwym stadionie.. Zawiodłem.

Może źle kibicowałem, nie patrzyłem na walkę każdego z nas indywidualnie, trollowałem przez cały ten czas coś konkretnego, jakieś z ogniw. Wierzyłem, chciałem, zje..

A Oni walczyli, pracowali, cały ten czas!!!

Rozwaliłem ścianę pięścią, którą Tata właśnie zaszpachlował. Pogniewałem się na brata, który ją sobie wymalował.

www.jaskorpion.wordpress.com-3

Czuje, że jako kibic, Polak, mężczyzna, syn i ojciec mogłem zrobić więcej. Mogłem z dumą krzycząc, trzymając rękę na piersi, jak podczas meczu z Irlandią wyśpiewać hymn. Mogłem przygotować i wykorzystać każdą możliwość przybrania barw narodowych. Dużo mogłem, a tego nie zrobiłem. Czuł bym wtedy może to co Nasi, Nasze Orły! Jestem chujowym kibicem, a Wy Panowie jesteście niesamowici. Wybaczcie, to osobista porażka.

Ile razy w życiu idziemy do przodu, jesteśmy lepsi z dnia na dzień. Staramy się idąc małymi kroczkami, czasem niedoceniani. Jesteśmy mimo trudności i coraz większych, wyższych braków, kłopotów coraz bliżej, jesteśmy pewni siebie, idziemy w nieznane. Zapominamy o ważnych rzeczach.
Przestajemy atakować, robimy to, co robimy co dzień z przyzwyczajenia. Nikt nie brnie w ciągły rozwój i ciągłą walkę. Mało kto z mi znanych osób, choć rodzynek się znajdzie.
Czym na prawdę jest ten świat? Walką o siebie i swoje wartości.
Z przyzwyczajenia kibicujemy, a to dziś mecz?
Oni pamiętają co dziennie, co noc..

Przychodzi jednak moment, kiedy w najlepszej chwili powija nam się noga.
WTF myślimy, jak to, nie możliwe… Padamy..
Właśnie mieliśmy coś na wyciągnięcie ręki, coś wielkiego, czego nam wciąż brakuje. Jako Narodowi i każdemu z Nas, jako pracowitemu Piłkarzowi i Trenerowi, przede wszystkim!
To wiara w siebie, bliskość, pewność, że jesteśmy braćmi, rodziną, znajomymi, w jednym kraju i z jednym, tym samym celem. Rzucamy wszystko, żeby ten cel przeżyć, czuć, zdobywać razem, wśród podobnych do nas ludzi, z różnymi możliwościami, umiejętnościami, lecz tym samym językiem, rozumieniem świata i choćby wspomnieniami, z dumną Historią!

Dziękuję bardzo Panowie i bardzo przepraszam. Jesteście wielcy!!!

P.S. Pokażmy, złączmy się z tym na dłużej. Bądźmy dumnym narodem, kochamy Ojczyznę, bo Ona Nas kocha i na Nas liczy. Od Nas zależy, czy Nasze dzieci będą znały ja tak jak My, dbały o Nią i pamiętały.

Kuba wrócił dla mnie swoją wartość po tych stratach w kilku meczach eliminacyjnych. Walką w mistrzostwach zasłużył na szacunek, choć był jednym z niewielu do których miałem pretensje, jako do profesjonalisty. Zrozumiałem, że może nie czuł się po kontuzjach pewnie, może morze co innego. To nie ważne teraz, żałuję. Wtedy drużyna Ci pomogła, teraz Ty oddałeś serce drużynie. Podjąłeś k… ta walkę, zaryzykowałeś, oszczędzając wstydu, strachu, a może właśnie dumy kilku innym. Mimo, że poprzedniego karnego ze Szwajcarią strzeliłeś słabo, poszedłeś. Pewnie się nie wyrywali..
Jesteś odważny, wziąłeś odpowiedzialność. Jedno niecelne uderzenie tego nie przekreśli!
Dziękuję Kuba! Pokazałeś jak wrócić hejt w szacunek i wiarę!

Myślę, że wielu z nas znajdzie w sobie taką porażkę, która miała być wielkim sukcesem. Nie odpuszczajmy,  zostawmy w tym ferworze Biało Czerwonych i zostańmy przy okazji na mistrzostwach!!!

#Islandia #BiałoCzerwoni #JestMoc #…Haha

Kaktus bez kolców

Ten pierwszy
Niby baran
Skorpion cały
Najlepszy

Drugi
Czuły, słodki
Mr. Accident
Najlepszy

Trzeci
Mętlik treści
Sens zatracał
Nie ma wieści

Żyje
Czuje, czeka
Tęskni
Za trzech każdy

Bestii krzyk
Ukochanych zew
Wspomnień
Opowieści

Kalectwo

W ryzach bezmiaru głupoty
Niczym pijany zgred idę
Zataczam się umiejętnie
Sens to co chcę na chwilę

Skupiam się
Nie skupiając

Kocham
Nie kochając

Rozmawiam
Bez słowa

Często omylny
Szary człowiek

W zasięgu dwóch serc
Twardo z pozorem grając
W uścisku krew stygnie
W strup się zamieniając

Nieszczęśliwie szczęśliwy

20:30 na zegarze. Wróciłem ze spotkania godzinę później niż planowałem. Dzieci po kilku godzinach z dziadkiem w pełni szczęścia, grają na dobranoc. Młodszy kotek, znalazł sobie sam online i gra w grę z kotkami, a starszy w SC2. (Ja jeszcze nie grałem.. co za ojciec, co nie grał?) Mija 22.. Kończymy i Idziemy do spania.. Jeszcze tylko na siku.
Babcia, po święcie szkoły w domu zawitała około 21:30, więc łazienka na naszym piętrze była okupowana. Dziadek, zabrał się za robienie drewnianych schodów na górę do brata, jest więc bałagan. Starszy zakłada kapcie, młodszego biorę na ręce, zostajemy lekko w tyle.
Waży więcej niż ostatnio, a mimo to, to nadal mój Iglo. Maleńki i słodki, okruszek. Widzę kątem oka, jak patrzy na mnie.. A ja.. Moi Państwo.. Czuję się jak naj, nie, naaaj, naaaaajwiększy bohater. Krew buzuje jakbym stal przeciw tysiącom, sam, jak trzystu, pewny siebie na 110%!.. Jesteśmy my dwaj.. Idziemy na siku.. Taka sytuacja, co za feeling..
Patrzy tak wdzięcznie i.. Całując mnie w policzek mówi: Kocham Cie tato.. Nagroda za tatostwo.. Starszy zasypał mnie lawiną słodyczy, tuż przed zaśnięciem. Why.. Ka-wa-mać.. Piiip, przeklnę jeszcze..

Kurwa
Serce mi zaraz wyskoczy z piersi
Spać nie mogę
Zalewam myśli łzami

Jak wilcy wyje
Księżyca połówki
„Oobie” leżą przy mnie
Słodko tak ułożone

Pewne i spokojne
Jedna po drugiej
Łzy spływają po policzkach
Moczą uszów kąciki

Na oczy nie widzę
Spiły się uczuciami
Głupotą i ślepostwem
Młodych chłopców, ojców

Skupiam się wybitne
By uwiecznić

To, co przeżyłem
Co czuje
Widzę
Myślę
Szepcę
Chcę
Nie chcę
Chcę
Kurwa
Lot’s of, więcej!

Jeszcze cześć mnie
Nie uleciała
Ulatując bezpłodnie w samodal

Już pozostałe komory dwie
Za dni dwa
Pożegnać będę musiał

Nie chcę
Oni nie chcą
Chcą, nie chcąc
Jak to dzieci, rozumiem
Zaraz tęsknota
Wspomnienia
Przeszłość

Po prostu.. Wstyd mi..

Za świat

Za siebie

Za

Ja..

Fort Okęcie po Paniowemu

Mam taki niespełniony sen, by odwiedzić wszystkie Warszawskie forty. Byłem już w dwóch, jednak z pierwszego na razie nie mogę udostępnić zdjęć. Drugim odwiedzonym fortem, był ten na moim pracowym Okęciu, a tam natknęliśmy się na pomnik. Oboje byliśmy zdumieni, że to akurat tu… Polecam poczytać.

http://pani-ironia.blogspot.com/2016/03/ostatni-lot-kopernika-mineo-36-lat-od.html

Smutki w moim Ciastowie..

http://natemat.pl/172943,wycieli-noca-blisko-80-letnie-drzewa-mieszkancy-piastowa-przynosza-roze-by-pozegnac-je-z-szacunkiem

http://wiadomosci.wpr24.pl/sprawa-drzew-na-ostrzu-noza;24722.html

http://www.rynek-kolejowy.pl/wiadomosci/akcja-akacja-piastowianie-pozegnali-drzewa-na-peronie-75590.html

Zdjęcie ze strony natemat.pl