Wieczór Panieński – Alfons Ekshibicjonista

Mhmm.. Prezent na wieczór panieński wyszedł całkiem, całkiem. Rumiane buzie dziewcząt, uśmiechy, aż po same pachy. Wzrost – około 26 cm, waga – 1,8 kg. Forma gipsowa, kilka gadżetów z piwnicy, a kilka ze strychu, do tego świecznik z Ikei robiący za podstawkę.

Wymyśliliśmy z Panną Ka, że postawiony w sypialni będzie dawał odpowiednie do nastroju znaki. I tak, kiedy przyszła żona rozchyli płaszczyk, mąż wiedzieć będzie, że może na coś liczyć. Płaszczyk zakryty oznacza zaś, że może wpaść do niej pomasować stopy i zrobić kochanej małżonce gorącą herbatkę!!!

Wyjątkowe, ludzkie podejście do małych ludzi

W ramach zachwytu w jaki zostałem wprowadzony będąc akurat służbowo w Przedszkolu Pluszowy Miś w Starej Iwicznej pod Warszawą wystrugałem taki mały podarunek. Mam nadzieję, że się spodoba. Jak w tytule napisałem Panie zachwyciły mnie ludzkim podejściem do małych ludzi. Niby jak to w przedszkolu, każda Pani miła, ale jednak to nie to. Tu, kiedy posłuchałem rozmowy z jednym z podopiecznych oniemiałem. Chłopiec był zniechęcony, przygnębiony no i nie chciał robić tego co reszta. Po chwili pogawędki z Panią Dyrektor na prawdę czuł się decyzyjny, pewny siebie, zmotywowany, kimś po prostu wyjątkowym jakim tak na prawdę jest każdy z nas. Z resztą nie tylko on, mnie również się udzieliło.

Forma oczywiście z masy gipsowej. Około 1,5-2 kg wagi, 22×26 cm. Planowane powieszenie na ścianie. Może mało profesjonalnie ale na pewno będzie się mocno trzymać! Niestety malowałem w strasznym bałaganie jak to u mnie w garażu po tylu szlifowaniach no i nie wyszło idealnie. Na przyszłość wezmę to pod uwagę. Ech i jeszcze wredny zaciek, na szczęście z tyłu. Chyba będzie trzeba się profesjonalnie przygotować i zrobić jakieś jedno miejsce tylko do tego bo na razie jest jak powiada koleżanka z pracy Sodomia i Gomornia.

Długo ciągnąca się praca

Efekt końcowy…
Prezent dla mojej Kochanej.

Finalnie miał wyglądać nieco inaczej ale koncepcja zmieniała się z biegiem czasu, a tego oczywiście jak zawsze brakowało. Ten jeszcze dłubany metodą prób i błędów, dlatego czas poświęcony na wykonanie przekracza ponad trzykrotnie czas w którym skończyłem Frrrancuskiego operatora. A może dlatego, że tworzony był głęboko z serca…

Z tyłu jest grawer, który z przyczyn oczywistych musiałem zamazać…

Jakieś 3,5 kg, gips! Całość odlana, bez stelaża, wkręty w podstawie, rozmiar 33x33x20.

Skończony prezent, artysta – artyście

Nie ma wierszy, nie ma pisania… Jest rzeźba…

Taki gift dla Kochanego Brata!

Waga około 12-14 kg. Wysokość 80 cm. Forma, stelaż + gips. Stelaż z przewodu elektrycznego, trzy-żyłowego. Gips leżał już lat kilka w domu. Tak na oko ze 30-35 godzin pracy więc wydaje mi się jak na efekt końcowy nie dużo. Dużo dało suszenie farelką bo czas naglił. Trzyma się dobrze!