Exploration mode – Schronisko turystyczne „TRAMP”

Od lat, w sumie od dzieciństwa, interesował mnie ten budynek. Chodziły różne słuchy o tym, co się tam wyprawiało, ale chyba wiele z nich to dziecięca wyobraźnia. Wydaje mi się też, że odkąd pamiętam, wieża miała ślady pożaru. Budynek został wybudowany w roku 1904, a służył przez wiele lat jako szpital dla robotników, szkoła, internat, no i oczywiście schronisko.

Mieszkam całkiem niedaleko, więc jak już napisałem, w pamięci budynek utkwił. Jako, że był to wyjątkowo pracowity dzień, bo zwiedziliśmy, aż 4 ciekawe miejsca, to te postanowiłem wrzucić jako pierwsze. Na pewno urzekł mnie stan budynku jak i gra świateł wewnątrz i względny porządek.

Zdjęcia nie są za specjalne. Ręka drżała i nie ukrywam, że nie czułem się komfortowo wchodząc przez piwnicę, a nie mając już lat 16-stu, kiedy to człowiek się niczego nie boi i nie myśli o konsekwencjach. Gdybym był sam, na pewno bym nie wszedł, na szczęście, nie miałem wyjścia. Tak więc wchodzimy przez piwnicę, otwarte okna mamy po dwóch stronach budynku i nie są trudne do zlokalizowania. Siatka uszkodzona jest w również dwóch miejscach, więc można wejść, nie skacząc przez ogrodzenie.

Kilku zdjęć nie pokażę. Zastanawiały nas „dziwne”, lub w sumie „oczywiste”, w sytuacji jaką zastaliśmy na górze napisy. Był pentagram, świece, ołtarz, tron, specjalnie ułożone figurki. Propagandy więc nie będzie, była za to większa nutka adrenaliny niż zazwyczaj, pomimo, że wcześniej, tego samego dnia byliśmy w starym szpitalu, a Pan pogonił i kazał kasować zdjęcia z karty! 😛
Myślimy, że to właśnie z tego tytułu, w budynku nie ma śladów pomieszkiwania, czy bałaganu stworzonego ze sterty butelek i puszek po piwie chociażby.

We wszystkich pomieszczeniach zostały zerwane płyty gipsowe, powyrywane ze ścian są instalacje elektryczne, a sam „zameczek” wystawiony jest na sprzedaż. Piękna, czerwona cegła wygląda z zewnątrz bardzo okazale, jakby czas zbytnio jej nie naruszył. Nie oszukujmy się, cegła jest z czasów kiedy robiło się coś na wieki, a nie na powiedzmy 3 lata. Po środku mamy potężną klatkę schodową, a stopnie zasypane są przez rozdrobnione szczątki płyt g/k. Tylko ich czubki błyszczą bordowym marmurem, jakby specjalnie przetarte, czy użytkowane. Totalnie opustoszałe pomieszczenia i duże okna tworzą wspaniały klimat. Wiele dziur w dachu, pozwala promieniom słonecznym na fascynującą pracę przy ich doświetlaniu. 

Najbardziej chyba podobają mi się fotki z gołębiami w roli głównej, które znalazły tu sobie wspaniałe schronienie.

Info o budynku zaczytane na stronie: http://wpg.alleycat.pl