Zakłady Ursus – PoFalloutowy Runmageddon

Reklamy

Zakłady Ursus – Fallout 7.09.2016

Stała tu bodajże jeszcze niedawno hala, ostatniego użytkownika, Konsorcjum Stali. Wieki temu byłem u nich po odbiór jakichś profili. Dziś, poza zrównanym z ziemią terenem nic się nie zmieniło. Po prawej stronie, w kierunku Factory i Urzędu Dzielnicy, powstają już osiedla. Tu jeszcze beton próbuje oddychać.

Warszawa Szczęśliwice

Poranne wieczory

Nieszczęśliwie szczęśliwy

20:30 na zegarze. Wróciłem ze spotkania godzinę później niż planowałem. Dzieci po kilku godzinach z dziadkiem w pełni szczęścia, grają na dobranoc. Młodszy kotek, znalazł sobie sam online i gra w grę z kotkami, a starszy w SC2. (Ja jeszcze nie grałem.. co za ojciec, co nie grał?) Mija 22.. Kończymy i Idziemy do spania.. Jeszcze tylko na siku.
Babcia, po święcie szkoły w domu zawitała około 21:30, więc łazienka na naszym piętrze była okupowana. Dziadek, zabrał się za robienie drewnianych schodów na górę do brata, jest więc bałagan. Starszy zakłada kapcie, młodszego biorę na ręce, zostajemy lekko w tyle.
Waży więcej niż ostatnio, a mimo to, to nadal mój Iglo. Maleńki i słodki, okruszek. Widzę kątem oka, jak patrzy na mnie.. A ja.. Moi Państwo.. Czuję się jak naj, nie, naaaj, naaaaajwiększy bohater. Krew buzuje jakbym stal przeciw tysiącom, sam, jak trzystu, pewny siebie na 110%!.. Jesteśmy my dwaj.. Idziemy na siku.. Taka sytuacja, co za feeling..
Patrzy tak wdzięcznie i.. Całując mnie w policzek mówi: Kocham Cie tato.. Nagroda za tatostwo.. Starszy zasypał mnie lawiną słodyczy, tuż przed zaśnięciem. Why.. Ka-wa-mać.. Piiip, przeklnę jeszcze..

Kurwa
Serce mi zaraz wyskoczy z piersi
Spać nie mogę
Zalewam myśli łzami

Jak wilcy wyje
Księżyca połówki
„Oobie” leżą przy mnie
Słodko tak ułożone

Pewne i spokojne
Jedna po drugiej
Łzy spływają po policzkach
Moczą uszów kąciki

Na oczy nie widzę
Spiły się uczuciami
Głupotą i ślepostwem
Młodych chłopców, ojców

Skupiam się wybitne
By uwiecznić

To, co przeżyłem
Co czuje
Widzę
Myślę
Szepcę
Chcę
Nie chcę
Chcę
Kurwa
Lot’s of, więcej!

Jeszcze cześć mnie
Nie uleciała
Ulatując bezpłodnie w samodal

Już pozostałe komory dwie
Za dni dwa
Pożegnać będę musiał

Nie chcę
Oni nie chcą
Chcą, nie chcąc
Jak to dzieci, rozumiem
Zaraz tęsknota
Wspomnienia
Przeszłość

Po prostu.. Wstyd mi..

Za świat

Za siebie

Za

Ja..

Hrabia Augustus

VI – Fort Okęcie

Smutki w moim Ciastowie..

http://natemat.pl/172943,wycieli-noca-blisko-80-letnie-drzewa-mieszkancy-piastowa-przynosza-roze-by-pozegnac-je-z-szacunkiem

http://wiadomosci.wpr24.pl/sprawa-drzew-na-ostrzu-noza;24722.html

http://www.rynek-kolejowy.pl/wiadomosci/akcja-akacja-piastowianie-pozegnali-drzewa-na-peronie-75590.html

Zdjęcie ze strony natemat.pl

Na trzy serca

T: Kocham Was

Jestem
Tak daleko
Trochę niewyraźny

I: Tato, czy ty jesteś odważny?

T: Jestem

Boję się niemiłosiernie
Strach i tęsknotę
Przezwyciężę

I: Wierzę w Ciebie

S: I Ja Tato

T: Jestem w niebie

Kochania
Amator

Nie uniknie
Ten sen
Dzień
Nie ucichnie

Będę walczył
Jak dzik
Lis
Niedźwiedź
Niczym lew
Przywykłem

To oczywiste
Jak Wy
Tyś pracowity
I Ty młody

S & I: Po Tobie Tato

T: Przystańcie

Były momenty
Świat jest przeklęty
Zaciśnij zęby
Walcz
Wiesz którędy?

S: Nie wiem, pokażesz mi drogę?

T: Pokażę

Zieleń
Czuj jak osłodę
Róż
Powiek słońcem
Muśniętych
Stój
Napawaj pięknem serce
Wpatruj się
Tul
Mów
Jej to codziennie

Bądź
Obojętny na szyderstwa
Wszelkie
Krytykę
Garścią łap
Nią się buduj
W noce bezsenne

Nie wstydź się
Siebie
Czuj
Żyj
Śnij
Synu

Bój
Się
Tylko
Siebie
Król
W każdym
Korzenie
Bóg
Dawno w potrzebie
Ty sam walcz
Najpierw
Ze sobą
O siebie

S: Będę

I: Ja tez Tato

T: Gdy wspomnisz

Biel w czerwieni
Błękit nieba
Lasy zieleni
Złotych pól
Szum

Polski
Do płuc
Popłynie tlen
Kochanie
Nadejdzie
Ten dzień
Już
Niedługo

S: Wiem Tato

T: Wiedz, Ty też mały bąblu

I: Wieeem, hihi

Wybierzesz sam
Gdzie dusza
Twoja
Miejsce
Swoje ma

Zleci szybko
Za szybko
Leci
Czas

Na razie
Bądź
Myśl
Ucz się
Trwaj
Wiele będzie łez
Będzie smutek
Tęsknota
Będzie gromki żal

Nie zaprzeczę
Synu
Będzie też
High Life
Zwycięstwa
Sukcesy
Marzenia
Sprawdź
Wierzę w Ciebie

S: Też wierzę, ufam Ci

T: Dasz radę, słuchaj

Uwierz
Zupełnie sam
Skorpiona jad
Duma w herbie
Ojczyzna
Miłość
Rodzina
Najważniejsze
Pamiętaj codziennie
Pamiętaj te słowa
Nie idź obojętnie

W życiu jest sens
W rozłące
W naszych myślach
Ten sam wydźwięk
Kocham Ciebie
I Ciebie Kocham

S & I: My Tato Cię

I: Bądź z nami zawsze

S: Na zawsze

Przysięgnij
Nigdy nie przestaniesz
Nie zwątpisz
Nie uderzysz
Nie zranisz
Tylko szczerze

I: Będzie na pewno, ja wierzę

Nie otumanisz
Będziesz wspierać
Słuchać
Jeśli trzeba
Ganić
Trzymać w objęciach

T: Jesteś mój

S: I Ja

T: Pewnie Kochanie

Łza na policzku
Żółty

Nasz sakrament
Zaciśnij pięść
Patrz
Silny bądź
Unieś
Ból
Samotny lament
Smutek
Kłamstwa
Tęsknotę
Zamęt
Strach


Gnaj
Razem
Z bratem
Przed siebie

Proszę..
O małego
Zucha
Zuchu
Mały
Dbaj

Impreza żarłoków

Jestem już za drzwiami wejściowymi w budynku w którym pracuję. Nikogo nie ma na recepcji ale z góry zaczynają dochodzić coraz głośniejsze chichoty dziewcząt. Dosłownie za chwilę, na schodach pojawiają się pierwsze z nich. Wyjątkowo szły chyba wszystkie Panie pokojowe.
Każda z nich niosąc po kilka talerzy, a na nich przedziwnej konsystencji posiłki, jakby paćki z grochu, mięsa mielonego, elementami kukurydzy i fasoli oraz tym podobnych składników w przedziwnych, gęstych sosach. Ich roześmiane usta mówią, że jest jakaś impreza, jednak przenoszą się z pierwszego piętra, do ostatniego pokoju w korytarzu, do szóstki. Każą iść na górę i pomagać, więc nie myśląc ani chwili pokonuję kilkoma susami drewniane schody i już patrzę jak mam kilka talerzy na rękach, niczym Niemka kufli z piwem na Okoberfest. Idę więc korytarzem na pierwszym piętrze, a dochodząc do schodów ręce zaczynają mi się chybotać. Talerze tańczą w moich ramionach, więc przyśpieszam do tempa w którym jeszcze jestem w stanie utrzymać je w miarę równolegle do podłogi. Co za dużo to nie zdrowo mówi przysłowie, zderzające się w mojej głowie teraz z obrazem upadającej brei z talerzy na podłogę, na wysokości pierwszych pokoi już na parterze.
Nigdy tak prędko nie biegłem z taką ilością towaru na rękach. Po spodniach lecą mi te wszystkie maziaje, po kolei upadając również na dywan w zwartym szeregu. Dobiegam do pokoju, drzwi otwarte na oścież, a po prawej i lewej stronie stoją wszystkie dziewczyny wielce roześmiane. Ile stresu, irytacji ze swojej niezdarności, wstydu z bałaganu niewymiernego mnie to kosztowało. Dotarcie tam z resztkami dosłownie na każdym z talerzy. Byłem załamany! Wyrzucam w wielkiej niewiedzy jak pozbyć się tego bałaganu z siebie słowa: „dziewczyny, przepraszam, wszystko mi się wywaliło na korytarzu, wybaczcie”. One nie przestając się śmiać pokazują palcami kopiec ulany na środku pokoju. Talerze, jedzenie, wszystko, ile dały radę unieść.. Wszystko to wygląda przeokropnie, nie wiem co mam myśleć o tej sytuacji, odwracam się, a z pokoju naprzeciwko macha do mnie uśmiechnięty, ubrany na kolorowo DJ… Wake up…

Fótbol subiektywny

Zastanawiałeś się kiedyś nad sensem tego funowania piłce nożnej? Nad jej wartościami, poza tymi widocznymi, nad prawdziwym znaczeniem dla Ciebie? Widzisz, football to gra w życie. W życiu, jak wiesz, na wszystko; pieniądze, miłość, dziewczynę, na ocenę – musisz czekać. Najgorsze jest to, że nie wiesz jak długo. W piłce kopanej sprawa przesądza się w nieco ponad półtorej godziny, kto wyjdzie z uniesioną głową, a kto zostanie pokonany i będzie rył brodą w piachu.

Teraz wyobraź sobie, że siedzisz na stadionie, czy przed telewizorem i gapisz się na mecz. Różnica jest diametralna, choć skutek podobny. Za 90 minut lub kilka więcej wszystko się wyjaśni. Na meczu duma i drżenie serca uderza w Ciebie, prawdziwego, patrzącego w przyszłość i upamiętniającego przeszłość Polaka. Jesteś jednym z nich, z nas i z was. Jesteśmy jednym narodem, jedną grupą, wielką siłą razem, a wtedy niekiedy i rodziną. Jednoczymy się ze sobą podczas wielkich wydarzeń, w których górę, nad problemami i stylem życia każdego z nas, biorą emocje. Na stadionie niewątpliwie masz to, musisz to tylko wziąć, poddać się, odpłynąć. Nie, ty jednak siadasz z kumplami przed tv na kanapie. Patrzysz ze wzruszeniem w ekran, kiedy grają hymn. Chciałbyś wstać, złapać się za pierś i śpiewać na cały głos, ale co oni powiedzą, jak zareaguje reszta? Siedzisz, więc, oczy patrzą przez tęczową lupę twoich łez. Nie uronią ani kropli dziś. Któryś z nich żartuje z zawodnika głośno śpiewającego, a ty zaciskając pięść, zagryzasz mocno zęby, odcinając się od nich, słuchasz i czujesz to, nosisz orła w piersi, zupełnie sam.
Pierwszy gwizdek i zaczyna się, widzisz po jedenastu zawodników w każdej z drużyn na boisku. Rozpoczynają zwykle napastnicy, wolniejsi środkowi, grają wszyscy inni, ale nie on, bramkarz… Nie Ty.
Bramkarz stoi i czeka, czasem broni, czasem dosyć często, a czasem cały mecz. Też jesteś bramkarzem, ale dziś nie tej drużyny, która była skupiona na swoim polu karnym jak banda zmęczonych słabeuszy. Dziś to Wy biliście kulę w stronę muru, Wy szliście wbrew falom w głąb wody, na przód gryząc utartą już murawę. Remis, zdecydowanie dupa w takiej sytuacji.

Wiesz może, czemu zauważyłeś coś niezwykłego? Ich bramkarz grał cały mecz, walczył jak opętany, Man of the match zdobył, a Ty? Trzy razy oddałeś piłkę obrońcy nawet bez przyjęcia i raz wykonałeś rzut wolny ze swojej połowy, kiedy to piłka niecelnie podana stała się łupem przeciwnika. Może gdybyś więcej się starał, zaangażował, twoja drużyna dziś by zwyciężyła, a nie zremisowała?
Najważniejsze ogniwo w każdej drużynie patrząc od człowieczego punktu widzenia. Bez dobrego goalkeepera drużyna wcześniej czy później łatwiej straci bramkę. Musisz się bardziej postarać, podpowiadać kolegom, bo widzisz czasem więcej niż oni, wyjść trochę, przytrzymać piłkę, możesz to zrobić? Nikt Cię o to nie poprosi, ale w takiej sytuacji mógłbyś to zrobić. Pomyśl następnym razem, sam dla siebie i dla nas, dla drużyny.

Tak wiec dobry bramkarz i co dalej? Im lepsi zawodnicy, tym prędzej zdobędziecie bramkę, a jak wszystko obronisz, to i słabi w końcu zaskoczą przeciwnika i łupną w siatę. Nie, jeśli będą sprytni lub mądrzy, lecz kiedy tylko uwierzą we wspólną sprawę, interes w życie. Wasze i milionów Polaków. Jeśli uwierzą w siebie, będą grać na 100% zwyczajowo, a zawsze ile pary w tych orlich płucach, odwagi w husarskich atakach i determinacji w obronie Częstochowskiej, to wystarczy! Wystarczy byście czuli się wyjątkowi, zostali docenieni, zdobyli wreszcie wszyscy to, czego pragniemy, a połowa z was to, o czym nie ma pojęcia, że tak naprawdę tego pragnie. Szczęście, wewnętrzne i zewnętrzne, poczucie wartości, możność decyzji, mnogość możliwości. Poczujecie to, jeśli zechcecie być częścią tego zespołu. Być znaczy budować go, walczyć o niego, starać się i rozwijać siebie, a także słuchać. Nie trzeba być Einsteinem, aby osiągnąć sukces. Jest wiele osób doskonale nadających się do kierowania zespołem, umiejących go zmotywować, bo w tym siła! W głowie,  nastawieniu i psychice! Pan Adam Nawałka zrobił coś, co było oczywiste. Zbudował zespół z tego, co miał, określił cele, walczył, ćwiczył z nimi, rozwijał się. Kiedy przyszło do najważniejszych chwil, każdy grał jak na skrzydłach. Umiemy nagle kiwać, umiemy strzelać, przycisnąć i zaskoczyć. Umiemy przytrzymać piłkę i wreszcie myśleć. Jak wydaje Ci się teraz, trollujacy co się da na około, kolego? Reprezentacja jest ekstra, co, a Lewy jest lepszy od Messiego i Ronaldo? Może i jest, ale to nie twoja reprezentacja póki czegoś nie zrozumiesz. Tam nie ma słabych ogniw; jak na przykład Wawrzyniak, o którym bywało głośno. Jak Jakub poszedł z kiwką w meczu z Irlandią to skakałeś z radości niczym malec, kiedy zobaczył tatę wracającego z pracy, który niesie mu wymarzony samochód. Czujesz to? Pewnie, ale wklejasz się w nie swoją pracę. Nikt Ci tego nie odbierze, najedz się, to dla wszystkich, bezinteresownie. Zrozum tylko, że, jeśli pomożesz, będziesz kibicował jak ten nieoceniony i tak znany na świecie Polski, dwunasty zawodnik, jak chłopaki jeżdżący i w najgorszych chwilach będący z reprezentacją na każdym końcu świata, wtedy poczujesz to dużo mocniej, a co najlepsze, będziesz mógł to rozdawać dalej. Za darmo, każdemu, kto zechce. Dasz to rodzinie, zaniesiesz znajomym i przekażesz dzieciom. To życie, życie uczciwe, pracowite z mocno obecnymi celami. Szczęście, radość, duma, honor, miłość, praca, zespół, drużyna, a przede wszystkim rodzina.

Powiem Ci, że nie ma zespołu, który nie przegrywa, drużyny, co goli nie traci i managerów, którzy się nie mylą podczas zmian, kluczowych jak się okazuje decyzji. Jesteśmy My, Ty, czas i to miejsce. Polska, nasza ojczyzna. Kimkolwiek jesteś, bądź! Bądź bramkarzem, strzelaj gole, rozlewaj trunki w barze albo pracuj na magazynie, pilnuj dziecko w domu, ale bądź częścią tego! Bądź częścią swojego i naszego świata, częścią czegoś większego zarazem. Bądź człowiekiem pełnym życia, pomocnym, radosnym w miarę możliwości. Będąc złym nie zauważasz małych rzeczy, które niosą szczęście, jak nie zauważyłeś 4 lata temu, że coś się zmieniło w naszej reprezentacyjnej jedenastce czy w rezerwie. Duże rzeczy wracają, jak zabierasz odpowiednią ilość małych. Taką, że żadna zła Cię w tym czasie nie złamie. Jak będziesz wtedy równie mocno pracował, są wtedy szanse. Los pomaga liczącym na niego, a nie na siebie, a my chcemy liczyć na siebie. Są młode chłopaki, którzy wtedy, te cztery lata temu trawę gryźli jak dziś i zapracowali na ten sukces. Ciebie tam nie było. Krzyczałeś, że do domu wracajcie, że przegrani, a oni się rozwijali, kiedy Ty zostałeś krzyczeć. Ich dom to Polska i z godłem na piersi dla niej grają, a Ty? Dla kogo grasz i z czyim znakiem na sercu, w jakich barwach? Teraz oni krzyczą, a Ty drzesz się nieprawdziwe, bo kto uwierzy teraz, że to nasza reprezentacja? Nasza, nie twoja! Masz czas do euro. Czas w ciągu, którego powinieneś zacząć od siebie, od swojego domu, głowy, myśli. Zacząć żyć i życiem tym się cieszyć, zacząć wierzyć. Wierzyć w siebie i wierzyć w swoich najbliższych. Po czasie spróbuj znowu zainteresować się reprezentacją. Interesuj się nią z dumą i szacunkiem, jaki powinieneś w tym czasie wypracować i okazać swojej rodzinie. Jak widać bez Lewego i Krycha tez umiemy grać i rozgromić drużynę Czechów. Oznacza to tylko jedno, kiedy przyjdzie czas, jesteś z nami lub po prostu Cię nie ma. Daliśmy radę bez nich, bez Ciebie też na pewno sobie poradzimy!

Znając politykę PZPN-u, która w każde kręgi dotrze, Euro, to śmierć albo życie dla wyjątkowego trenera i Polaka Adama Nawałki, jeśli nie wypadniemy tak, jak zarząd sobie życzy. Pomóżmy człowiekowi! Dokonał czegoś niesamowitego, co zrobił niejednokrotnie Jan Paweł II, zjednoczył nas, Polaków w pewnej, wspólnej sprawie. Dał chęć do życia, temat do dumy, radości i rozmowy. Dał nadzieję i więź, jaką połączyło nas to wszystko. Nie zniszczmy tego, bądźmy razem. Bądźmy wszyscy drużyną i jedną rodziną!!! Bądźmy Słowiańską Polską, naszą, w sercach i głowach!!! Wspólnie podziwiajmy Fótbolowe Polskie „Kino Kosmos”!

P.S.

Jedno jest pewne. Nie jedziemy wyjść z grupy, jedziemy po Mistrzostwo Europy dla Polski!

Zdjęcie z przeglądu sportowego peel!

Wschód wschodów

Błysk w oku, po drugiej stronie, na zewnątrz budynku zauważyłem dziwne kolory zmieszane z jasną elewacją. W mgnieniu oka byłem po drugiej stronie z aparatem. Dużo do życzenia co do jakości, za to mało, co do piękna tegoż wyjątkowego poranka. ❤

15 Października – Dzień Dziecka Utraconego

Wpadła mi na FB taka inicjatywa, bardzo piękna z resztą. Do tego zasypana puchem tegoż przecudownego i napchanego uczuciami wiersza, zapraszam. Myślę, że jeśli chodzi o ikonę wpisu, ta będzie pasować, tez jest to dziecię utracone.

Zdjęcie podesłała mi moja połówKa, Kazimierz Dolny – 2005r.

„Melodia niecała”

Wierzę, że jesteś, że gdzieś tam istniejesz
i że rozumiesz dlaczego
wierzę, że nic się bez celu nie dzieje
tyle spotkało nas złego

żyję nadzieją, że znów się spotkamy
a wtedy światu wybaczę
żyję nadzieją, że nie brak Ci mamy
nie mogę myśleć inaczej

niewiele tak czasu nam było dane
zaledwie kilka tygodni
to jakby nuty raz tylko zagrane
fragmentu twojej melodii

lecz ja nauczyłam się ich na pamięć
i będę po cichu nucić
czasami tylko mój głos się załamie
bo wiem, że nie możesz wrócić.

Ten wiersz, znaleziony w sieci, napisała osoba o nicku “mamamalinki”, która straciła dziecko…

„15 października obchodzony jest Dzień Dziecka Utraconego.

Nie ważne ile dziecko miało dni, miesięcy lat… strata zawsze jest bolesna i często niewypowiedziana. Misją tego wydarzenia jest pokazanie problemu osieroconych rodziców oraz pomoc w jego rozumieniu dla otoczenia. Pokażmy rodzicom, którzy stracili swoje dzieci, że nie są sami!
Wydarzenie ma charakter wirtualny.
Dołączajcie do nas, udostępniajcie, zaproście znajomych, piszcie słowa wsparcia lub historie, którymi chcecie się podzielić.

PS: Osoby, które chcą się podzielić swoją historią i pozostać anonimowe mogą napisać wiadomość do Fundacji. Przekopiujemy ją jako post bez danych piszącego.
Wasze wypowiedzi mogą ukazywać się z opóźnieniem, ponieważ przychodzi ich sporo. Gdybyśmy którąś pominęli, to prosimy o przypomnienie i wyrozumiałość… :-)”

Dzień Dziecka Utraconego