Po prostu

Tę obecną nieobecność
Wypełniają pliki tęsknoty

Czuje w sercu głęboko Cię
Bardziej niż kiedykolwiek

Palcem marzę po szybie
Zapamiętałem każdy dotyk

Widzę Twoją twarz wciąż
Zapisaną w malachitowe oczy

Siedzę w bezśnie zaschnięty
Wychwytuję promienie słońc

Piszę wiersz nieprzeciętny
Każdy wers przepełnia sztos

Myślę, co by było wreszcie, lecz
Nie chce iść więcej pod sąd

Leżę sam, chce, a jakoś nie spie
Kocham Cie, jak teraz, bądź!!!

Reklamy

Zmarznięte manekiny

Tęsknił, bo..
Wmawia sobie, że nic
Wstyd

Kochał
Chciał być
Zbudzić w łóżku uśpione sny

Wierzył
Dziecinnie ufny
Wszystko pozwolił zmienić w nic

Błądzi
W bezśnie teraz wśród
Pustych ciał

Mówi do..
Nabitych na bez skrętne szyje
Trupich głów

Kalectwo

W ryzach bezmiaru głupoty
Niczym pijany zgred idę
Zataczam się umiejętnie
Sens to co chcę na chwilę

Skupiam się
Nie skupiając

Kocham
Nie kochając

Rozmawiam
Bez słowa

Często omylny
Szary człowiek

W zasięgu dwóch serc
Twardo z pozorem grając
W uścisku krew stygnie
W strup się zamieniając

Nieszczęśliwie szczęśliwy

20:30 na zegarze. Wróciłem ze spotkania godzinę później niż planowałem. Dzieci po kilku godzinach z dziadkiem w pełni szczęścia, grają na dobranoc. Młodszy kotek, znalazł sobie sam online i gra w grę z kotkami, a starszy w SC2. (Ja jeszcze nie grałem.. co za ojciec, co nie grał?) Mija 22.. Kończymy i Idziemy do spania.. Jeszcze tylko na siku.
Babcia, po święcie szkoły w domu zawitała około 21:30, więc łazienka na naszym piętrze była okupowana. Dziadek, zabrał się za robienie drewnianych schodów na górę do brata, jest więc bałagan. Starszy zakłada kapcie, młodszego biorę na ręce, zostajemy lekko w tyle.
Waży więcej niż ostatnio, a mimo to, to nadal mój Iglo. Maleńki i słodki, okruszek. Widzę kątem oka, jak patrzy na mnie.. A ja.. Moi Państwo.. Czuję się jak naj, nie, naaaj, naaaaajwiększy bohater. Krew buzuje jakbym stal przeciw tysiącom, sam, jak trzystu, pewny siebie na 110%!.. Jesteśmy my dwaj.. Idziemy na siku.. Taka sytuacja, co za feeling..
Patrzy tak wdzięcznie i.. Całując mnie w policzek mówi: Kocham Cie tato.. Nagroda za tatostwo.. Starszy zasypał mnie lawiną słodyczy, tuż przed zaśnięciem. Why.. Ka-wa-mać.. Piiip, przeklnę jeszcze..

Kurwa
Serce mi zaraz wyskoczy z piersi
Spać nie mogę
Zalewam myśli łzami

Jak wilcy wyje
Księżyca połówki
„Oobie” leżą przy mnie
Słodko tak ułożone

Pewne i spokojne
Jedna po drugiej
Łzy spływają po policzkach
Moczą uszów kąciki

Na oczy nie widzę
Spiły się uczuciami
Głupotą i ślepostwem
Młodych chłopców, ojców

Skupiam się wybitne
By uwiecznić

To, co przeżyłem
Co czuje
Widzę
Myślę
Szepcę
Chcę
Nie chcę
Chcę
Kurwa
Lot’s of, więcej!

Jeszcze cześć mnie
Nie uleciała
Ulatując bezpłodnie w samodal

Już pozostałe komory dwie
Za dni dwa
Pożegnać będę musiał

Nie chcę
Oni nie chcą
Chcą, nie chcąc
Jak to dzieci, rozumiem
Zaraz tęsknota
Wspomnienia
Przeszłość

Po prostu.. Wstyd mi..

Za świat

Za siebie

Za

Ja..

Znalezisko nad wodą

FAMILY FISHING TEAM

Rozmawiamy sobie wesoło z Gospodarzem wypoczynku, nieopodal Augustowa o szczupakach. Śmiejemy się, że w zeszłym roku płynął taki 10 centymetrowy koło nas..
On w jeszcze większy śmiech i mówi: Nie ma tu szczupaków już! Kiedyś były, teraz wyłapali, nie ma.
W dniu następnym, chłopaki z braku brań na wędce, mieli wielki ubaw, zbierając dwu centymetrowe rybki, a to w podbierak, a to na packę, służącą do pacania bzyczących much. Nie powiem, żeby mi się to podobało, ale inaczej by się młodzież zanudziła. W końcu, starszy krzyczy: Tato, tato, mam szczupaka, cztery szczupaki!!!
Wyobrażacie sobie co pomyślałem.. Ale syn mówi, tata idzie spojrzeć, bez słowa zwątpienia. Nie będę pisał co chodziło mi wtedy po głowie, bo każdy na zdjęciach zobaczy to samo i pewnie podobnie pomyśli. Przynajmniej każdy, kto idąc na ryby nie myśli aby się nażreć pysznego mięska.
Na pewno żaden nie miał regulaminowych 50 centymetrów, na pewno też już…

View original post 89 słów więcej

Hrabia Augustus

Onyx z..

W bezdomnym dla lekkiej duszy
Teraźniejszym, zbyt przepełnionym
Zaślepionym zyskiem świecie
Nic żywotnego zysk nie buduje

Dożywotnio tylko spłacać świat
Oraz bycie swe i bliskich trzeba
Dożywotnio za(ws)pominając
Piękno chwil w zmywalnej pamięci

Przeszłość w jednym niosąc ręku
Wartość wgranych nut brzmiących
W krew i serce wpisywane ołówkiem
Pięciolinię przerysowują nieliczni

Uczucia serc bólem pęczniejących
Wracają, co zwykłe i ważne
Niczym stare auta pozostaną
Na wieki jego sens budując

Z lat biegiem przerdzewiałe
A z urokiem i czarem zasypiają
To co w dna głów wszczepione
Dźwigają w pęku ról zlepionych

Oczy na internetach

Problemy posiadania życia
Każdy ma swoje
Uwierz, są o wiele większe

O wiele więcej zamknąłem
W morzu
W pływającej butelce

O wiele więcej jest
Na świecie krzywd, na które
Mrużyć każą nam oczy

Nie chcemy ich czuć
One są
Ktoś wewnątrz większą walkę

O nic
Wartego dla nas toczy

Zdjęcie: Znalezione w wyszukiwarce