01000011 01111010 01100101 01101011 01100001 11000101 10000010 01100101 01101101

Byłem zerem

Życie kodem binarnym

Całe

Czekałem

Na jedynkę

Ciebie

Reklamy

Listopadowy III

W jesiennym płaszczu przeszłym, tym, przyszłym

Nie straszny zmierzch zły, świt mglisty

W świetle, dziś rzeczywisty wyraz przekazem

Słowo, budulcem wielu materii życia porywczych


Czynem wyrażać, z życia garściami mądrze korzystać

Smak, często wzmaga do pewnych spraw dystans

Zatrzymać się, czasem na chwilę przystać

W obawie straty, chwile niczym tlen ulotne chwytać

Na trzy serca

T: Kocham Was

Jestem
Tak daleko
Trochę niewyraźny

I: Tato, czy ty jesteś odważny?

T: Jestem

Boję się niemiłosiernie
Strach i tęsknotę
Przezwyciężę

I: Wierzę w Ciebie

S: I Ja Tato

T: Jestem w niebie

Kochania
Amator

Nie uniknie
Ten sen
Dzień
Nie ucichnie

Będę walczył
Jak dzik
Lis
Niedźwiedź
Niczym lew
Przywykłem

To oczywiste
Jak Wy
Tyś pracowity
I Ty młody

S & I: Po Tobie Tato

T: Przystańcie

Były momenty
Świat jest przeklęty
Zaciśnij zęby
Walcz
Wiesz którędy?

S: Nie wiem, pokażesz mi drogę?

T: Pokażę

Zieleń
Czuj jak osłodę
Róż
Powiek słońcem
Muśniętych
Stój
Napawaj pięknem serce
Wpatruj się
Tul
Mów
Jej to codziennie

Bądź
Obojętny na szyderstwa
Wszelkie
Krytykę
Garścią łap
Nią się buduj
W noce bezsenne

Nie wstydź się
Siebie
Czuj
Żyj
Śnij
Synu

Bój
Się
Tylko
Siebie
Król
W każdym
Korzenie
Bóg
Dawno w potrzebie
Ty sam walcz
Najpierw
Ze sobą
O siebie

S: Będę

I: Ja tez Tato

T: Gdy wspomnisz

Biel w czerwieni
Błękit nieba
Lasy zieleni
Złotych pól
Szum

Polski
Do płuc
Popłynie tlen
Kochanie
Nadejdzie
Ten dzień
Już
Niedługo

S: Wiem Tato

T: Wiedz, Ty też mały bąblu

I: Wieeem, hihi

Wybierzesz sam
Gdzie dusza
Twoja
Miejsce
Swoje ma

Zleci szybko
Za szybko
Leci
Czas

Na razie
Bądź
Myśl
Ucz się
Trwaj
Wiele będzie łez
Będzie smutek
Tęsknota
Będzie gromki żal

Nie zaprzeczę
Synu
Będzie też
High Life
Zwycięstwa
Sukcesy
Marzenia
Sprawdź
Wierzę w Ciebie

S: Też wierzę, ufam Ci

T: Dasz radę, słuchaj

Uwierz
Zupełnie sam
Skorpiona jad
Duma w herbie
Ojczyzna
Miłość
Rodzina
Najważniejsze
Pamiętaj codziennie
Pamiętaj te słowa
Nie idź obojętnie

W życiu jest sens
W rozłące
W naszych myślach
Ten sam wydźwięk
Kocham Ciebie
I Ciebie Kocham

S & I: My Tato Cię

I: Bądź z nami zawsze

S: Na zawsze

Przysięgnij
Nigdy nie przestaniesz
Nie zwątpisz
Nie uderzysz
Nie zranisz
Tylko szczerze

I: Będzie na pewno, ja wierzę

Nie otumanisz
Będziesz wspierać
Słuchać
Jeśli trzeba
Ganić
Trzymać w objęciach

T: Jesteś mój

S: I Ja

T: Pewnie Kochanie

Łza na policzku
Żółty

Nasz sakrament
Zaciśnij pięść
Patrz
Silny bądź
Unieś
Ból
Samotny lament
Smutek
Kłamstwa
Tęsknotę
Zamęt
Strach


Gnaj
Razem
Z bratem
Przed siebie

Proszę..
O małego
Zucha
Zuchu
Mały
Dbaj

Zgrabnym krokiem

Zazdrości wiadro pełne
W nudy chorobie
Przelewane

Ciemnej szarańczy
Uczepiony rzep
Przystanek

Odebrać
Musem życia się staje

Zjeść
Pragnienie bezustanne

Wziąć
Treści wyczarowane

Zdeptać
Jak żreć nie dostanie

Pochłonąć
Byle byś sam nie taszczył
Swych marzeń
Miłości twej
Empatii

Brakuje bogatym
Głupim
Cwanym

Będącym
K
imś innym
Po za Tym
Kogo
U
dają na co dzień
Obok

Wypatrują gdzieś
Twej magicznej
Skórki część

Namawiają
Weź
Jabłko
Z mojej paszczy

Odbierają
Sens
Przeznaczając
Na straty

Ty oddany
Wiedz
Karmisz
Zachłanne japy

Nie daj się zwieść
Tobie znane
Zapachy
Kolory
Smaki
Leśnego mchu z polany
Błękitu nieba wiosną
Czterolistnej pomarańczy

Tańcz
Życie w koło
Ciebie
Tańczy

Impreza żarłoków

Jestem już za drzwiami wejściowymi w budynku w którym pracuję. Nikogo nie ma na recepcji ale z góry zaczynają dochodzić coraz głośniejsze chichoty dziewcząt. Dosłownie za chwilę, na schodach pojawiają się pierwsze z nich. Wyjątkowo szły chyba wszystkie Panie pokojowe.
Każda z nich niosąc po kilka talerzy, a na nich przedziwnej konsystencji posiłki, jakby paćki z grochu, mięsa mielonego, elementami kukurydzy i fasoli oraz tym podobnych składników w przedziwnych, gęstych sosach. Ich roześmiane usta mówią, że jest jakaś impreza, jednak przenoszą się z pierwszego piętra, do ostatniego pokoju w korytarzu, do szóstki. Każą iść na górę i pomagać, więc nie myśląc ani chwili pokonuję kilkoma susami drewniane schody i już patrzę jak mam kilka talerzy na rękach, niczym Niemka kufli z piwem na Okoberfest. Idę więc korytarzem na pierwszym piętrze, a dochodząc do schodów ręce zaczynają mi się chybotać. Talerze tańczą w moich ramionach, więc przyśpieszam do tempa w którym jeszcze jestem w stanie utrzymać je w miarę równolegle do podłogi. Co za dużo to nie zdrowo mówi przysłowie, zderzające się w mojej głowie teraz z obrazem upadającej brei z talerzy na podłogę, na wysokości pierwszych pokoi już na parterze.
Nigdy tak prędko nie biegłem z taką ilością towaru na rękach. Po spodniach lecą mi te wszystkie maziaje, po kolei upadając również na dywan w zwartym szeregu. Dobiegam do pokoju, drzwi otwarte na oścież, a po prawej i lewej stronie stoją wszystkie dziewczyny wielce roześmiane. Ile stresu, irytacji ze swojej niezdarności, wstydu z bałaganu niewymiernego mnie to kosztowało. Dotarcie tam z resztkami dosłownie na każdym z talerzy. Byłem załamany! Wyrzucam w wielkiej niewiedzy jak pozbyć się tego bałaganu z siebie słowa: „dziewczyny, przepraszam, wszystko mi się wywaliło na korytarzu, wybaczcie”. One nie przestając się śmiać pokazują palcami kopiec ulany na środku pokoju. Talerze, jedzenie, wszystko, ile dały radę unieść.. Wszystko to wygląda przeokropnie, nie wiem co mam myśleć o tej sytuacji, odwracam się, a z pokoju naprzeciwko macha do mnie uśmiechnięty, ubrany na kolorowo DJ… Wake up…

Po co mi

Krwi pełne do dziś, chociaż bardziej jest gorąco
Zimna jak lód ty, cudownie, że poniosło
Głupie żądze dziś, ratunek mi niosą

Szkoda
Wzrok ci nadal tkwi
Na skrzyżowaniu twych oczu

Na czubku
Nie małych dwóch nosów
Wołanie echem odbite zanika w ten sposób

Wiara pewność zaprzęga po rozwód
Stoisz sama w koło kłamstwa dozór
Ufności zamiera ręka wśród mrozu

Dni, każdy z nich
Cieplejszy jest, nie
Wiem, tylko na pozór

Szukać na głowie okularów przyjdzie
Bezsensu napuszczać winę gdzie indziej
Konsekwencji nie ruszać, daj Boże, może zniknie

Może jak ty sama
Też ucieknie
Perfidnie
W nic

Niepewność barw

Napełniam
Sercem szklankę
Wyciskając pomarańcze

Namiętnie
Skórki woń głaszcze
Nozdrza przepełniane zapachem

Nadmuchuje
Marzeniami bańkę
W tęczowe kontury wierząc patrzę

Zakrzywione
Słońca promienie
Szkła syto zalewają strachem

Kroję następną..

Don i Ron w jednym żyli domku

Don wesel był
Pełen krwi
Szczere serce

Ron schludnie żył
Marzenia grał
Bajkowy chłopięce

:De z brwi znikł
Zamknięty w umyśle
Poddany w męce

eR tworzy zorzę
Konsument stabilny
W prostocie sens jest

On de wyszył
Grzech pochłonął
Wydech i wdech, serce

Ten jest teraz byk
Nie biega za płachtą
W klasie pierwsze miejsce

Don poskramia krzyk
Jesiennych liści koloryt
Wrzeszczący deszczem

W górę idzie, gdzie Ron
Piastuje królestwo
Przykładem pracy jest

Głupi on, właśnie tak

Kiedyś życiem żyłem
Żeby mnie nie było
Izolowałem nań bilet

Byłem sobą jedną chwilę
Z wielu pełnych go
Osobą być w sobie, przywilej

Dziś sam jestem, to tyle
Tkwie w nieodpowiedzi
Odgradzam się, connected

Tkwię zły wewnątrz, engry
Czekając z serwem, izoluję się
Wyłączam świat, Wi-Fi, nerwy

JA SKORPION

Cisza po burzy

Wokół cicho, cisza niema, cisza głucha
Słów nie znająca innych
Usta dusi poducha

Echo bluzga, narzeka, wokoło zasmuca
Żali żadnych nie słychać

Smutków nie czuć

Usiądź tu
Wszystkie są

W siebie się wsłuchaj

Nie będziesz

Będę najlepszym na ziemi tatą

Będę czytał bajki zimą i w lato

Będę nosił za Was koronę z cierni

Będę ciągnąć Wasz wór kamieni

Będę.. Nie będziesz!

Rób!

Nie pisz!

Nie myśl!

W occie

Najpierwszą falą
Morza ubitego pianą
Na przekór bałwanom

Najwyższą latarnią
Morse’a kodem rano
Sennie wzdychając


Najszczerszą kulą
Przebijać kazano
Zginie płuca bezlitośnie

Pani ironia i Pan sarkazm
Namiętnie zatapiają
Zespoleni w occie

Fótbol subiektywny

Zastanawiałeś się kiedyś nad sensem tego funowania piłce nożnej? Nad jej wartościami, poza tymi widocznymi, nad prawdziwym znaczeniem dla Ciebie? Widzisz, football to gra w życie. W życiu, jak wiesz, na wszystko; pieniądze, miłość, dziewczynę, na ocenę – musisz czekać. Najgorsze jest to, że nie wiesz jak długo. W piłce kopanej sprawa przesądza się w nieco ponad półtorej godziny, kto wyjdzie z uniesioną głową, a kto zostanie pokonany i będzie rył brodą w piachu.

Teraz wyobraź sobie, że siedzisz na stadionie, czy przed telewizorem i gapisz się na mecz. Różnica jest diametralna, choć skutek podobny. Za 90 minut lub kilka więcej wszystko się wyjaśni. Na meczu duma i drżenie serca uderza w Ciebie, prawdziwego, patrzącego w przyszłość i upamiętniającego przeszłość Polaka. Jesteś jednym z nich, z nas i z was. Jesteśmy jednym narodem, jedną grupą, wielką siłą razem, a wtedy niekiedy i rodziną. Jednoczymy się ze sobą podczas wielkich wydarzeń, w których górę, nad problemami i stylem życia każdego z nas, biorą emocje. Na stadionie niewątpliwie masz to, musisz to tylko wziąć, poddać się, odpłynąć. Nie, ty jednak siadasz z kumplami przed tv na kanapie. Patrzysz ze wzruszeniem w ekran, kiedy grają hymn. Chciałbyś wstać, złapać się za pierś i śpiewać na cały głos, ale co oni powiedzą, jak zareaguje reszta? Siedzisz, więc, oczy patrzą przez tęczową lupę twoich łez. Nie uronią ani kropli dziś. Któryś z nich żartuje z zawodnika głośno śpiewającego, a ty zaciskając pięść, zagryzasz mocno zęby, odcinając się od nich, słuchasz i czujesz to, nosisz orła w piersi, zupełnie sam.
Pierwszy gwizdek i zaczyna się, widzisz po jedenastu zawodników w każdej z drużyn na boisku. Rozpoczynają zwykle napastnicy, wolniejsi środkowi, grają wszyscy inni, ale nie on, bramkarz… Nie Ty.
Bramkarz stoi i czeka, czasem broni, czasem dosyć często, a czasem cały mecz. Też jesteś bramkarzem, ale dziś nie tej drużyny, która była skupiona na swoim polu karnym jak banda zmęczonych słabeuszy. Dziś to Wy biliście kulę w stronę muru, Wy szliście wbrew falom w głąb wody, na przód gryząc utartą już murawę. Remis, zdecydowanie dupa w takiej sytuacji.

Wiesz może, czemu zauważyłeś coś niezwykłego? Ich bramkarz grał cały mecz, walczył jak opętany, Man of the match zdobył, a Ty? Trzy razy oddałeś piłkę obrońcy nawet bez przyjęcia i raz wykonałeś rzut wolny ze swojej połowy, kiedy to piłka niecelnie podana stała się łupem przeciwnika. Może gdybyś więcej się starał, zaangażował, twoja drużyna dziś by zwyciężyła, a nie zremisowała?
Najważniejsze ogniwo w każdej drużynie patrząc od człowieczego punktu widzenia. Bez dobrego goalkeepera drużyna wcześniej czy później łatwiej straci bramkę. Musisz się bardziej postarać, podpowiadać kolegom, bo widzisz czasem więcej niż oni, wyjść trochę, przytrzymać piłkę, możesz to zrobić? Nikt Cię o to nie poprosi, ale w takiej sytuacji mógłbyś to zrobić. Pomyśl następnym razem, sam dla siebie i dla nas, dla drużyny.

Tak wiec dobry bramkarz i co dalej? Im lepsi zawodnicy, tym prędzej zdobędziecie bramkę, a jak wszystko obronisz, to i słabi w końcu zaskoczą przeciwnika i łupną w siatę. Nie, jeśli będą sprytni lub mądrzy, lecz kiedy tylko uwierzą we wspólną sprawę, interes w życie. Wasze i milionów Polaków. Jeśli uwierzą w siebie, będą grać na 100% zwyczajowo, a zawsze ile pary w tych orlich płucach, odwagi w husarskich atakach i determinacji w obronie Częstochowskiej, to wystarczy! Wystarczy byście czuli się wyjątkowi, zostali docenieni, zdobyli wreszcie wszyscy to, czego pragniemy, a połowa z was to, o czym nie ma pojęcia, że tak naprawdę tego pragnie. Szczęście, wewnętrzne i zewnętrzne, poczucie wartości, możność decyzji, mnogość możliwości. Poczujecie to, jeśli zechcecie być częścią tego zespołu. Być znaczy budować go, walczyć o niego, starać się i rozwijać siebie, a także słuchać. Nie trzeba być Einsteinem, aby osiągnąć sukces. Jest wiele osób doskonale nadających się do kierowania zespołem, umiejących go zmotywować, bo w tym siła! W głowie,  nastawieniu i psychice! Pan Adam Nawałka zrobił coś, co było oczywiste. Zbudował zespół z tego, co miał, określił cele, walczył, ćwiczył z nimi, rozwijał się. Kiedy przyszło do najważniejszych chwil, każdy grał jak na skrzydłach. Umiemy nagle kiwać, umiemy strzelać, przycisnąć i zaskoczyć. Umiemy przytrzymać piłkę i wreszcie myśleć. Jak wydaje Ci się teraz, trollujacy co się da na około, kolego? Reprezentacja jest ekstra, co, a Lewy jest lepszy od Messiego i Ronaldo? Może i jest, ale to nie twoja reprezentacja póki czegoś nie zrozumiesz. Tam nie ma słabych ogniw; jak na przykład Wawrzyniak, o którym bywało głośno. Jak Jakub poszedł z kiwką w meczu z Irlandią to skakałeś z radości niczym malec, kiedy zobaczył tatę wracającego z pracy, który niesie mu wymarzony samochód. Czujesz to? Pewnie, ale wklejasz się w nie swoją pracę. Nikt Ci tego nie odbierze, najedz się, to dla wszystkich, bezinteresownie. Zrozum tylko, że, jeśli pomożesz, będziesz kibicował jak ten nieoceniony i tak znany na świecie Polski, dwunasty zawodnik, jak chłopaki jeżdżący i w najgorszych chwilach będący z reprezentacją na każdym końcu świata, wtedy poczujesz to dużo mocniej, a co najlepsze, będziesz mógł to rozdawać dalej. Za darmo, każdemu, kto zechce. Dasz to rodzinie, zaniesiesz znajomym i przekażesz dzieciom. To życie, życie uczciwe, pracowite z mocno obecnymi celami. Szczęście, radość, duma, honor, miłość, praca, zespół, drużyna, a przede wszystkim rodzina.

Powiem Ci, że nie ma zespołu, który nie przegrywa, drużyny, co goli nie traci i managerów, którzy się nie mylą podczas zmian, kluczowych jak się okazuje decyzji. Jesteśmy My, Ty, czas i to miejsce. Polska, nasza ojczyzna. Kimkolwiek jesteś, bądź! Bądź bramkarzem, strzelaj gole, rozlewaj trunki w barze albo pracuj na magazynie, pilnuj dziecko w domu, ale bądź częścią tego! Bądź częścią swojego i naszego świata, częścią czegoś większego zarazem. Bądź człowiekiem pełnym życia, pomocnym, radosnym w miarę możliwości. Będąc złym nie zauważasz małych rzeczy, które niosą szczęście, jak nie zauważyłeś 4 lata temu, że coś się zmieniło w naszej reprezentacyjnej jedenastce czy w rezerwie. Duże rzeczy wracają, jak zabierasz odpowiednią ilość małych. Taką, że żadna zła Cię w tym czasie nie złamie. Jak będziesz wtedy równie mocno pracował, są wtedy szanse. Los pomaga liczącym na niego, a nie na siebie, a my chcemy liczyć na siebie. Są młode chłopaki, którzy wtedy, te cztery lata temu trawę gryźli jak dziś i zapracowali na ten sukces. Ciebie tam nie było. Krzyczałeś, że do domu wracajcie, że przegrani, a oni się rozwijali, kiedy Ty zostałeś krzyczeć. Ich dom to Polska i z godłem na piersi dla niej grają, a Ty? Dla kogo grasz i z czyim znakiem na sercu, w jakich barwach? Teraz oni krzyczą, a Ty drzesz się nieprawdziwe, bo kto uwierzy teraz, że to nasza reprezentacja? Nasza, nie twoja! Masz czas do euro. Czas w ciągu, którego powinieneś zacząć od siebie, od swojego domu, głowy, myśli. Zacząć żyć i życiem tym się cieszyć, zacząć wierzyć. Wierzyć w siebie i wierzyć w swoich najbliższych. Po czasie spróbuj znowu zainteresować się reprezentacją. Interesuj się nią z dumą i szacunkiem, jaki powinieneś w tym czasie wypracować i okazać swojej rodzinie. Jak widać bez Lewego i Krycha tez umiemy grać i rozgromić drużynę Czechów. Oznacza to tylko jedno, kiedy przyjdzie czas, jesteś z nami lub po prostu Cię nie ma. Daliśmy radę bez nich, bez Ciebie też na pewno sobie poradzimy!

Znając politykę PZPN-u, która w każde kręgi dotrze, Euro, to śmierć albo życie dla wyjątkowego trenera i Polaka Adama Nawałki, jeśli nie wypadniemy tak, jak zarząd sobie życzy. Pomóżmy człowiekowi! Dokonał czegoś niesamowitego, co zrobił niejednokrotnie Jan Paweł II, zjednoczył nas, Polaków w pewnej, wspólnej sprawie. Dał chęć do życia, temat do dumy, radości i rozmowy. Dał nadzieję i więź, jaką połączyło nas to wszystko. Nie zniszczmy tego, bądźmy razem. Bądźmy wszyscy drużyną i jedną rodziną!!! Bądźmy Słowiańską Polską, naszą, w sercach i głowach!!! Wspólnie podziwiajmy Fótbolowe Polskie „Kino Kosmos”!

P.S.

Jedno jest pewne. Nie jedziemy wyjść z grupy, jedziemy po Mistrzostwo Europy dla Polski!

Zdjęcie z przeglądu sportowego peel!

Antygrawitacja

Płacze niebo zamglone
Dzień długi rzewnie
Ciemną noc całą w dół lało
Niepotrzebnie

Milionem kropel spod powiek
Dziś już zasuszonych
Zmokłe serca płaczą i ranią
Głupi taki człowiek

Iskra

Ostatnie w oku mgnienie
Na mrokiem przygasającej
Źrenicy morskiej

Senne widzenie
Zjawa weń się zakradła
Syrenim głosem rozkosznie

Najpierwsze marzenie
Rzęsy w górę wschodzącej
Brwi liżącej łagodnie

Różu pełnym pąkiem
Bladego dnia nadzieniem
Malinowych smak wspomnień

Dym

Siedzę
Nie widzę dna
Widzę głębię
Siebie

Boję się
Dźwięków tych
Tłum w koło
Bieleje

Drżą
Zmarzłe ręce
Otępiałe tańczą
Płomienie

Dym się tli
Kolejny szlug
Nienawidzę
Takiego siebie

Sen na koniec świata

Nie ma mnie dla mnie
Pustka
Nic

Nozdrza
Łaskocze
Zapach sznyt

Ręka
Nacięta podłużnie
Drży

Rzuca się
Brodząc
W swojej krwi

Oko
Zamyka sen pusty
Krzyk

Cisza
Skamlając
W uchu jęczy

Noc i dzień
Godzin pustych
Świst

Kula
Dosięgła pierś
Głęboko w niej tkwi

Spod oka lupy
Tęczowe
Płyną łzy

Nie raz jeszcze przez nie
Będę Cię
Śnił

Liebster

Długo się zbierałem, aż nadszedł czas, że mam chwilę dla swojego cyber-dziecka. Znalazła by się nie raz i wcześniej, ale mnie również dopadł pro8l3m z zepsutym komputerem i trwa do dziś..
Wypadało by się ustosunkować do wiadomości od miłych mi blogerów, którzy obdarowali mnie Nominacją do Liebster Award!!! Otrzymałem newsy od Goldenbrown, Angie oraz Pana Luke‚a, który prawdopodobnie nie zdążył mnie poinformować o Tym w prywatnej wiadomości. Tu jednak mój szpiegowsko – detektywistyczny charakter sprawdził się i znalazłem swoją trzecią nominację! 😛 Tak więc będę odpowiadał po kolei, przypominając na początku cel zabawy oraz jej zasady:

Liebster Blog Award otrzymywana jest od innego blogera w ramach uznania za “dobrą robotę”. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która nas nominowała. Następnie nominujemy kilka osób, które informujemy o naszej nominacji i zadajemy im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, od którego otrzymało się nominację. Jeśli ktoś nie posiada tylu zaprzyjaźnionych blogów, to może nominować mniej.

Pytania od Goldenbrown:

  1. Czym jest dla Ciebie blogowanie, czy bardziej rozrywką, czy może przymusem wewnętrznym?
    Wrzuceniem duszy i serca swego w ten barwny i złowieszczy świat. Ani to rozrywka w „roz-rywkowym” znaczeniu tego słowa. Nie jest to tym bardziej żaden przymus! 🙂
  2. Gdybyś miał/a możliwość zmiany zakończenia filmu lub książki, to jaką książkę, czy film wybierzesz? Co byś zmienił/a?
    Jako, że książek nie przeczytałem zbyt wiele, muszę skupić się na filmie. Tyle jednak tego w około, tyle mocnych, które utkwiły w głowie. Mało który film z tych podobających się chciał bym zmienić.. (…) Hmm, może złapię się za ten który emocjonalnie mnie nie ruszył, a bardzo rozbawił – „Chłopaki nie płaczą”, nie zabił bym mojego ulubieńca Cezarego na końcu filmu. Poprowadził bym to jakoś dalej, bo bardzo mi się jego rola podobała. Chętnie popatrzył bym na niesnaski niby gangsterów w Polskich realiach ala „Chłopaki z ferajny”.
  3. Gdybyś miał/a możliwość spotkać się z wielkimi tego świata i zadać mu/jej jedno pytanie. Kto by to był i o co byś zapytał/a?
    Panu Tuskowi zadał bym pytanie „Jak żyć?”, a tak na serio, chciałbym zapytać się Jana Pawła II, jak poradzić sobie ze sobą..
  4. Co wywiera na Ciebie większy wpływ – obraz, czy słowo?
    Myślę, że największy wpływ wywiera na mnie to, co kryje się i wiąże oba z powyższych. Za słowem często idzie obraz, czy wytwór naszych rąk, głowy. Na mnie działają emocje z tym związane, które wkładamy aby słowo i obraz szły razem w parze dając efekt końcowy. 😛
  5. Czy masz jakieś hobby lub coś kolekcjonujesz?
    Zbieram wszystko, bo wszystko przyda mi się kiedyś. Dla wszystkiego co zachomikowałem już mam wymyślony cel. Kiedy się za to zabiorę.. Nie wiem. 😛
    Lubię zbyt wiele rzeczy aby skupić się na choćby kilku i powiedzieć, że to moje hobby.
    Chociaż.. P.S. Lubię pisać i słuchać muzyki!!!
  6. Czy jest coś, czemu nie możesz się oprzeć?
    Swojej chorej głowie rzadko udaje mi się odmówić..
  7. Kiedy ostatnio śmiałeś/aś się do łez i co Cię rozbawiło?
    Napchałem całą buzię ostatnimi już rogalikami z marmeladą w pracy, które myślałem, że upiekła nasza koleżanka Małgosia, a tej akurat nie było w pracy. Rogali zostało kilka na talerzu w pokoju socjalnym, a obok nich szyszki z ryżu i miodu. Udawałem wtedy mówiąc do kolegi Kamila (Pana od tego bloga, z różnistymi grami), że rozmawiam z Małgosią w dniu następnym: „Słuchaj Gośka, ten Kamil jest bezczelny!!! Powiedział, że te szyszki, które zrobiłaś są paskudne, a za to zeżarł Ci wszystkie rogaliki!!!” Sam się z siebie i do siebie śmiałem..
  8. Gdybyś miał/a wyruszyć w podróż życia, dokąd byś się wybrał/a?
    Niezobowiązana niczym wycieczka we dwoje po całej, jakże pięknej Polsce. Miasto po mieście, miejsce po miejscu, wedle własnego harmonogramu i zwykłych przyziemnych musów.
  9. Czy uważasz, że urodziłeś/aś się we właściwej epoce? Jeśli nie, to w jakich czasach chciałbyś/abyś żyć?
    OMG.. Myślę, że powinienem urodzić się po prostu jakieś 10 lat wcześniej.. W latach 70-siątych.
  10. Co najbardziej cenisz w ludziach?
    Szczerość, bezinteresowność, uczynność, dobroć.
  11. Co wolisz – mieć, czy być?
    Miecz czy bicz.. Wybrał bym miecz.. A mieć czy być.. Można mieć i nie być? Myślę, że można, ale to nie moja bajka. Wolę zdecydowanie BYĆ!!! 🙂
    BOK – Miecz czy Bicz

Pytania od Angie:

  1. Jesień to dla mnie….
    Czas narodzin i czas zgonu, czas radości i czas płaczu.. Zakręcona, często każdą pogodą potrafi zaskoczyć.. Cały ja! 🙂 Uwieeelbiam!!!
  2. Znaki zodiaku, które /wierzyć- nie wierzyć/ najczęściej do mnie lgną
    Lgną do mnie skorpiony od ponad roku, kiedy zacząłem robić w tym życiu coś dla siebie z siebie, a może to ja za nimi lgnę! Najważniejsze, że jest nas coraz więcej!
  3. Najmilsze wspomnienie z dzieciństwa
    Walki na które czekaliśmy z bratem cały tydzień. W niedzielę, Tatuś zawsze rozkładał kołdrę na podłodze. Najpierw długie i żmudne ćwiczenia i rozciąganie się, a potem próby przewrócenia Taty, który siadał na środku kołdry. Radości co nie miara, prawdziwie dziecinna rozrywka dla małego chłopca. Moje bąble też tak lubią.. U nas jest to jednak wielki materac i nasze tak zwane MMA! 😛
  4. Film, który z jakichś/ niekoniecznie oczywistych/ powodów najmocniej wrył się moją duszę pozostał w pamięci ( absolutnie nie jednoznaczne z ulubionym! )
    „Siedem dusz”, „W pogoni za szczęściem”, oraz każda bajka oglądana z dziećmi jak np: Auta, czy Wspaniała szóstka, Pokemony.. Więcej w nich uczuć niż w życiu prawdziwym.
  5. Sezon na grzyby- wolę jeść czy zbierać?
    Uwielbiam zbierać, a raczej chodzić po lesie i udawać, że zbieram jak inni. 🙂 Jeść też lubię, najlepiej z jajecznicą rano, te drobiny, które akurat zebrałem.
  6. Moja ulubiona bajka z dzieciństwa
    To będzie na stówę „Krecik”, dalej jeszcze wspomnę „Daimos” i „Dragon Ball”.
  7. Upór- moja mocna strona?
    Moja mocna jak cho.. ale czy PoMocna? 😛 Nie wiem, czasem za bardzo jestem uparty.
  8. Sernik czy szarlotka?
    Szarlotka zdecydowanie, choć serniki różne jadłem i jest taki jeden nad morzem Pleśniowy..
  9. Wybaczam i zapominam czy wybaczam i nigdy nie zapominam? Czy- nigdy nie wybaczam?
    Wybaczam, nie zapominam, pamiętam! Zależy co i komu przede wszystkim. Bliskim wybaczam i z reguły zapominam, wrogom nie zapomnę nigdy, co nie znaczy, że pamiętam by kiedyś ich zniszczyć czy im dokopać.. Nie, sami wracając w me łaski poniżają się wystarczająco. Pamiętam, żeby drugi raz nie dać im satysfakcji!
  10. Z którym współczesnym pisarzem chciał/chciałabyś się spotkać?
    Myślę, że z Panią Anna Daszuta, jakoś miałem okazję, a zaspałem, a potem biegiem już na noc do pracy… 😦 Za mało czytam żeby coś móc odpowiedzieć więcej w tym temacie.
  11. Najpiękniejsze moje wspomnienie tańca we dwoje
    Pierwszy mój taniec, tak zwany „wolny” z dziewczyną w podstawówce. W tle leciało chyba The Fugees, „Ready or not”, a wybranką była blond Iwona z długim nosem! 😛

Pytania od Luke’a:

  1. Podróże dalekie, bliskie, czy podróżom mówisz „nie”?
    Uwielbiam podróże, mogę całe dnie jeździć i zwiedzać świat.. Pytanie moje do Ciebie: „Tylko za co te podróże i kiedy?”
  2. Zainteresowania, których się wstydzisz.
    Eeeej, czy to podchwytliwe pytanie? Przestałem się wstydzić chyba wszystkiego co lubię, a jednym z tych zainteresowań było właśnie pisanie. Wstydziłem się tego okropnie!!! 🙂
    Rozumiesz oczywiście, że sa sprawy o których nie wypada pisać? Nie przesadzał bym jednak zbytnio z wyobraźnią w tym temacie!
  3. Potrawa, którą polecasz szczególnie.
    Miałem opisać omlecik, ale uraczę Was moim przysmakiem z dzieciństwa. Co do przygotowania: Kiełbasa, ogórek kiszony, papryka, ser żółty, bułka tarta, olej, chleb.
    Wszystko kroimy w kosteczkę. Na patelni ulewamy trochę oleju, podsmażamy kiełbasę, dodajemy ogórka i paprykę, zasypujemy bułką tartą (rozsądnie), a na ostatnią chwilę dajemy ser żółty. Proponuję to tłuste danie zjeść z chlebem jeżeli się ktoś skusi spróbować. Nazwaliśmy to „nasz przysmak” i jedliśmy z bratem zawsze kiedy rodziców nie było.
  4. Co robisz, gdy dopada Cię jesienna chandra?
    Bezpłodnie, kładę się sam, słucham muzyki i gram na konsoli Xbox 360 w PES2016 (Oraz każdą poprzednią część) – Become a Legend! Moja niespełniona kariera piłkarska się spełnia! 😛
  5. Ulubiona książka.
    „Byłem asystentem doktora Mengele”. Przeczytałem 2 książki w życiu, a tę 3-4 razy chyba.
  6. „Najbardziej nie lubię…”.
    Bezsilności – usilnie rozwijanego kłamstwa, tak oczywistego jak umierająca róża z opadającymi płatkami – często także siebie.
  7. Piosenka, która mogłaby stanowić Twój „soundtrack życia”.
    Jest ich zbyt dużo, nie wymienię żadnej, żeby uniknąć nie wpisania choćby jednej, ważnej, która to życie jakoś zbudować pomogła. Optuję raczej za Hip-Hop’owymi kawałkami.
  8. Co zrobiłbyś/zrobiłabyś po wygranej szóstce w „totka”?
    Obdarował bliskich abyśmy wszyscy mieli czysty start. Mógłbym w reszcie realizować sam te 1000 pomysłów, które mam na minutę. Poratował bym znajomych i mniej znajomych, którzy wiem, że wykorzystali by te pieniądze słusznie. Kupił na nowo i zrobił bym na wypas moją ukochaną Hondzinkę heatchback z 1993 roku. ❤ ❤ ❤
  9. Jak tworzenie bloga wpływa na Twoje życie?
    Cieszy mnie, że nie jest takie złe co piszę, widzę, myślę. Podoba mi się kontakt z przemiłymi i kreatywnymi ludźmi. Jestem dzięki temu dużo bardziej otwarty na świat!!!
  10. Najlepsza i najgorsza cecha Twojego charakteru.
    Upartość i upartość, a do tego nie umiem przyjąć stanu rzeczy na chłodno.. To też jako plus i minus..
  11. Jakie byłoby jedno Twoje pytanie do mnie? (przy okazji zostaw je, proszę, w komentarzu)
    Moje pytanie masz w punkcie pierwszym! 🙂

Teraz moi drodzy, poniżej przedstawiam 11 pytań do blogerów, których dzieci nominowałem.

  1. Gdyby ktoś zaproponował Ci napisanie książki i dał wszystko, co tylko zażyczysz, lub potrzebujesz do jej stworzenia, o czym by ona była, jak by się zaczynała?
  2. Konkretne miejsce w które uciekasz jak się wszystko jeb.. Nie dom, pole, babcia.. Proszę gruby, konkretny opis miejsca, jeśli można oczywiście.
  3. O czym myślisz, kiedy widzisz potrzebującego człowieka, a sam/a masz opory aby się ruszyć i spróbować pomóc w jakikolwiek sposób, choćby zapytać.
  4. Co czujesz, kiedy bezinteresownie trafi się pomóc komuś, kto jest bardzo Ci wdzięczny, gdy już odejdziesz dalej, sam/a ze sobą?
  5. Gdybyś musiał/a wybrać zwierzę którym będziesz w następnym wcieleniu, jakie ono by było i dlaczego akurat to?
  6. Papier toaletowy zawieszasz w łazience na podajniku, rozwijanym do ściany czy do siebie?
  7. Czy wolisz szukać aby znaleźć to na czym Ci zależy, czy robić co uważasz, a to przyjdzie samo? Co o tym myślisz?
  8. Zdefiniuj w 5 różnych słowach uczucie „Miłość”.
  9. Zdefiniuj w 5 różnych słowach uczucie „Nienawiść”.
  10. Co zamierzasz zrobić aby w dalszej części Twojego życia, tej „teoretycznie” bardziej kontrolowanej żyło Ci się lepiej?
  11. Kogo z moich jedenastu wybrańców poniżej, wybrał/ała byś na bramkarza mojej drużyny i dlaczego? Pragnę zauważyć, że mam swój typ i fakty, które stoją za tym wyborem murem!

Jako Ja Skorpion, nominuję poniższe blogi do Liebster Award. 😉

Przepraszam, chciałbym wkleić więcej blogów.. Chciałbym dać więcej niż mogę, ale starałem się pacząc, że moi ulubieńcy niektórzy już otrzymali takowe wyróżnienie, niejednokrotnie nie raz. Zdecydowałem się więc wywołać powyższą jedenastkę na moje boisko! Dziękuję wam bardzo za ukłon w moją stronę i życzę miłej zabawy reszcie nominowanych! P.S. Na tych jedenastu, kto będzie bramkarzem? 😛