Listopadowy II

Wyczekiwany moment
Przed sobą uklęknąć
Pewności krzyż
Wznosząc

Cierni gryzącą koronę
W jednej kropli utopić
Zrzucić bezwstydnie
Wierząc

Płacząc rzewnie rozpłatać
Gęstą polewając
Liście pozłocone
Setką

Nut łez rozbrzmiewających
Oczyszczając siebie
W jesiennym dźwięku
Deszczu

Reklamy

Serca oczy

Wprost przez pierś
Serce głaszcze
Ściska w pięści
Plecy żrąco drapiąc
Reanimuje
 
Wprost w me oczy
Szczerze patrzy
Zakochana mocno tuląc
I ja Ją w Niej
W oczach Jej nurkując

W pięść świat zaciśnięty

Wyzbyć się martwego
Bez ducha cienia
Lustrzanego odbicia
Kameleon upodabniając

Bezimiennym językiem
Smakowana goryczka

Życia smak słodkawy
Cukierek zżerany w papierku
W nerwów zgiełku
Kim jestem z
kolan pytanie
Śmierdzące pada

Leżącej głowy na pieńku

Dokąd wiernie poprowadzi
w Bieli Czerwony
Zapomniany zwyczaj
Łypie gnijące kłamstwo

Zazdrośnie odprowadzając
Szczerą w nagości dziewicę

Nietknięta zbiera wokoło
Serca bliskie sercu
W pięści kwiatów pęku
Arteria żyły krwią wypełnia

Jedność jadu płynie
Skorpionów konsensus