Obie półkule

Odkurza smutek zimnokrwisty
Z twarzy uśmiech uprząta
Likerta piątka niepłodna
Milczą obie połówki w kącikach
Kartezjańska ust linia ciągła

Pośmiertnie odczuwany kac woli
W niewoli co klucz pogonił
Wiatr wywiewa myśli
Do snu lekko układając
Słomianych strąków szpony

Tęsknota niewyżyta tli się
Pielęgnuje Skorpiona płomień
Skacząc w ogień
Rozżarzony na pograniczu
Słów i gestów, domysłów i urojeń

Osiem dwa tkwiące w hipnozie
Widzi cyfry z końca
Odwrócone w parze na zegarze
Lanosa pierwszych narodzin
Z deka zaśniedziałe

Obie półkule

Reklamy