Baran i owce

Znużony monotonią dnia codziennego
Okiem przymrużonym snu wypatrując
Zawisł na krótką chwilę łącząc myśli
Dziś pracę by skończyć
Chłodno sumując

Zmęczony pod koniec pasania policzy
Tak zwykł robić skrupulatnie rachując
Pan, rzadkiej w świecie czerni dziecię
Łakomy rodzynek w stadzie
Lisich i głodnych owiec

Przeważnie kolejno nad głową skakać
Giąć się, uwodzić, nęcić starały zwykłe
Teraz inaczej baranowi chociażby łypać
Emocjami przesycony zliczył
Raz, dwa… bardzo szybko

Zamiana kolorów tęczy i role barw już inne
Pan matecznika teraz opuszcza swe stadko
Do snu składane by oszukać oczy ckliwe
Wyimaginowaną każdej nocy
Liczoną wolno gromadką

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Baran i owce

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s