Nie rozpisując się

Wróżka moja olśniewa zjawiskowością
Na pokuszenie mnie namiętnie prosi
Podrapane plecy wspomnieniem
Nie życzę, się bliznom tym zagoić

Mą twarz ogoloną, niczym krem koi
Otula mocno chwilą zapomnienia
Wiatru podmuchem w upał schładza
Światłem wabi oczy nocą, zmierzaj

Plastrem, którym krwotok zatamuje
Słońcem, co dzień wschodzącym
  Przez zmierzch często podpuszczana
Utopijnym zachodem cytrusowym

W sercu pompą, wyznaczając bicie
Oddechem nadyma płuca zduszone
Kreską do nosa, syreną, narkotykiem
Podobieństwem linii papilarnych dłoni

Ożywczą wodą, suchość ust zalewając
Radosnym głosem płacz z oczu zrywa
Farelką, kiedy lodowaty dziadyga mrozi
Idealna, dziesiątką, cel w środku tarczy

Nie rozpisując się zbytnio, to właśnie Ka, moja dziewczyna!

 

Reklamy

5 uwag do wpisu “Nie rozpisując się

  1. Musi być fajna ta Twoja dziewczyna, a i wiersz bardzo fajny 🙂
    PS. Ja lubię kiedy lodowaty dziadyga 😀 mrozi, wówczas jest pięknie, każdy krzaczek, każda gałązka bialutka po prostu ślicznie…. 🙂
    Pozdrawiam!

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s