Przyjdzie czas, roku tetralogia

Moim wokalem tu rozlewane słowa
Gwizd spod krzywawego nosa
Spadającym w ciszy liściem
Dźwięk w uszach brzmi
Muzyczna tetralogia
Cztery w roku
Momenty
Barwy
Inne
Każda
Wspomni
Nie jeden raz
Wracając od nowa
Zatacza cykl zamknięty
Ostatnimi jakoby zagubione
Jak wspominać mam się cieszyć
Zimą, kiedy już nie jest tak zimowa
Zawarte głęboko daty spowiane
Cień zasłonił skrzętnie czoła
Deszczowa jesień smutna
Być chce, spóźńiona
Zalana wstydem
Absurd, kilka
Kropelek
Tyle
Nie dam
Za wygraną
Rana, krwawię
Zetli ją rozżażające
Wypierające chłód lato
Lodowce roztopi na wiosnę
Przyjdzie, nabrałem cierpliwości
Naprawić żądny zachowania krnąbrne

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s