Ważne nie tylko spadające gwiazdy…

Zamykam we śnie oczy, kiedy myślę o tym
To mnie napędza, działa pobudzająco jak narkotyk
Jak środek złoty, dzierżę mocno, w dłoni skrywam
Tylko dlatego wciąż żyję, działkę kolejną zażywam

Wciąż pamiętam, tylko My, fantasy, wśród marzeń
Wtuleni, bez snu, cenzury czy świata wydarzeń
Nad Nami nakrapiane niebo, spadały wciąż gwiazdy
Pakowała byś się w to, znając choć ksztę prawdy?

Szyba zaraz zaparuje, nie będzie widać nic
Odwracam się, zupełnie sam, zamykam drzwi
Spokojnie już drukuję, we mnie, w środku to tkwi
Piórem na kartce smaruję, muzyka brzmi
Instrumenty w tle płaczą, to piosenka o Nas
O tym uczuciu, którego wiem, nic nie pokona
Najdroższa, jesteś jedyna, dla mnie wymarzona
Bliska od kilku miesięcy, już nie raz zraniona
Miałem, Cię chwycić, byśmy, nie zginęli w tłumie
Dopiero teraz, po tym wszystkim to rozumiem
Mamy ją na pewno, szczera, lecz pokrwawiona
Serce klęka to pisząc, wiem, jesteś przygnębiona
Zapragnij mnie znowu, bo tylko, wyłącznie ona
Ona Nas wyzwoli, ona strach wszelki pokona
Teoria sprawdzona, czas leczy rany, historia
Praktyka, kochasz mnie, zdecydowanie bezsporna

Zamykam we śnie oczy, kiedy myślę o tym
To mnie napędza, działa na mnie jak narkotyk
Jak środek złoty, dzierżę, mocno, w dłoni skrywam
Tylko dlatego wciąż żyję, działkę kolejną zażywam

Wciąż pamiętam, tylko My, fantasy, wśród marzeń
Wtuleni, bez snu, cenzury czy świata wydarzeń
Nad Nami nakrapiane niebo, spadały wciąż gwiazdy
Pakowała byś się w to, znając choć ksztę prawdy?

Miłość kieruje, się jedynie własną wolą
Zamyka w klatce, spróbuj teraz być sobą
Oplata sznurem, obie dłonie, ciasno związane
Splecione myśli, powiedz Grey, co będzie dalej?
Co dalej z Nami …patrz! Wciąż tutaj jestem!
Mimo to, problemów wiem, może być coraz więcej
Wciąż tyle streów i dziesiątki niedomówień
Wciąż ciągła walka uczuć, dwóch twardych sumień
Dużo cierpiałaś, powiedz, czy starczy siły
Czy chęci nie brak, by wdychać, moje spaliny
Tak nieświadomie, zmroziłem różowe wnętrze
Rządzą, głupotą, puściłem Twe ręce
Byliśmy oboje, tęskni, żądni, ja i Ty
Wciąż czuję dwa, ciepłe jak kiedyś ..oddechy
Moim marzeniem, spełniać Twoje sny
Tulić w ramionach, rozpościeram je szeroko i..

Zamykam we śnie oczy, kiedy myślę o tym
To mnie napędza, działa na mnie jak narkotyk
Jak środek złoty, dzierżę, mocno, w dłoni skrywam
Tylko dlatego wciąż żyję, działkę kolejną zażywam

Wciąż pamiętam, tylko My, fantasy, wśród marzeń
Wtuleni, bez snu, cenzury czy świata wydarzeń
Nad Nami nakrapiane niebo, spadały wciąż gwiazdy
Pakowała byś się w to, znając choć ksztę prawdy?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s